Francesco Farioli nie owijał w bawełnę ws. Pietuszewskiego
Oskar Pietuszewski potrzebował zaledwie kilku minut, aby zaznaczyć swoją obecność na boisku. 18-letni skrzydłowy wszedł do gry w 79. minucie spotkania z Maritimo, a siedem minut później zdobył bramkę na 2:1 dla Porto. Przy trafieniu Polak wykorzystał podanie Jakuba Kiwiora i efektownym uderzeniem zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Francesco Farioli nie ukrywał zadowolenia z postawy młodego zawodnika.
Włoski szkoleniowiec wyjaśnił jednak, że sytuacja Pietuszewskiego po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Polski nie wyglądała najlepiej. Klub planował wykorzystać przerwę na poprawę kondycji fizycznej skrzydłowego, który wcześniej zmagał się z urazami mięśniowymi. Powołanie do kadry zmieniło te plany, a odpowiednie zarządzanie obciążeniami treningowymi okazało się trudniejsze.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Podczas przerwy reprezentacyjnej planowaliśmy, że zostanie z nami, aby poprawić swoją kondycję fizyczną, ale został powołany do kadry, ponieważ miała ona pewne trudności. Kiedy tam był, trudno było odpowiednio rozłożyć jego obciążenie treningowe. Wrócił w jeszcze gorszej formie niż wcześniej, ale w ostatnich dniach ciężko pracował – przyznał Farioli cytowany przez KanalSportowy.pl, powołujący się na „O Jogo”.
Trener Porto zdradził również, że przed meczem bezpośrednio porozmawiał z Polakiem o jego możliwościach. – Zapytałem go, ile minut byłby w stanie rozegrać. Odpowiedział, że da radę 15 lub 20 minut i w tym czasie odegrał kluczową rolę. Właśnie tego nam potrzeba – podsumował szkoleniowiec.
Pietuszewski wykorzystał zatem krótką szansę, pokazując, że nawet przy ograniczonych możliwościach fizycznych potrafi przesądzić o wyniku spotkania.








