Pietuszewski zaliczył wejście smoka. Bohater FC Porto
FC Porto przeżywało prawdziwe męczarnie w sobotnim meczu z Maritimo. Gospodarze postawili im piekielnie trudne warunki. Przez prawie trzydzieści minut pierwszej połowy prowadzili nawet różnicą jednego gola, lecz na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku remisowym. Do siatki trafił Viktor Froholdt.
W drugiej połowie podopieczni Francesco Farioliego dominowali, lecz byli nieskuteczni. Oddali łącznie trzynaście strzałów, z czego pięć celnych, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Od początku spotkania w składzie obecni byli Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Z kolei Oskar Pietuszewski rozpoczął na ławce.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Pietuszewski wszedł na boisko w 79. minucie, zastępując Pepe. Już siedem minut później przeprowadził akcję, po której mógł cieszyć się ze zdobycia pierwszego gola w sezonie 2026/2027. Długim podaniem w polu karnym nastolatka znalazł Jakub Kiwior. Skrzydłowy zabawił się z obrońcami i oddał piękny strzał w światło bramki, a piłka zatrzepotała w siatce. Sędzia sprawdzał jeszcze powtórkę na VARze, lecz finalnie uznał gola.
Dla Oskara Pietuszewskiego był to drugi mecz w tym sezonie i pierwsza bramka. Początek sezonu stracił z powodu kontuzji. Niewykluczone, że niebawem wróci do wyjściowej jedenastki Porto, gdy tylko odnajdzie z powrotem odpowiedni rytm meczowy.








