Mariusz Jop bije na alarm przed ligą
Wisła Kraków w sobotę najpierw zremisowała z Artisem Brno (2:2), a następnie wygrała (1:0). Chociaż wyniki meczów kontrolnych nie były najważniejsze, szkoleniowiec krakowskiego zespołu zwrócił uwagę na konkretne wnioski, które jego drużyna musi wyciągnąć przed pierwszym spotkaniem ligowym.
Mariusz Jop szczególnie dużo miejsca poświęcił problemom przy stałych fragmentach gry. Wisła dwukrotnie traciła gole po rzutach rożnych i właśnie ten aspekt pozostaje jednym z największych tematów do poprawy. – Myślę, że to były pożyteczne sparingi, szczególnie ten pierwszy, w którym było bardzo dużo pojedynków. Artis to zespół, który często broni w taki sposób, reaguje na działania ofensywne rywala kryciem jeden na jeden. To było coś, co mogliśmy przećwiczyć – powiedział trener Białej Gwiazdy cytowany przez Bartosza Karcza w „Gazecie Krakowskiej”.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jop przyznał, że mimo trudnych warunków jego zespół potrafił stworzyć sytuacje, ale zabrakło skuteczności. Największym problemem okazały się jednak momenty po stałych fragmentach. – W końcówce znowu po rożnym nie ustrzegliśmy się błędu. Jest to element, który ciągle ma duże znaczenie i nad którym trzeba pracować cały czas. Wiemy, że stałe fragmenty gry są czasami punktem zwrotnym w wielu spotkaniach, więc musimy być bardziej efektywni – podkreślił szkoleniowiec.
Trener Wisły podsumował również cały okres przygotowawczy. Jego zdaniem klub wykonał dużą pracę nie tylko na boisku, ale także w kwestiach organizacyjnych i transferowych. – Za ruchy transferowe, które zostały przeprowadzone, należą się duże brawa dla dyrektora sportowego i całego działu. To nie były łatwe tematy – zaznaczył Jop.
Krakowska ekipa w najbliższych dniach skupi się już na przygotowaniach do ligowego starcia z GKS-em Katowice. Sztab szkoleniowy ma jeszcze tydzień, aby dopracować szczegóły i wyciągnąć wnioski z ostatnich testów.








