Bartosz Grzelak nie owija w bawełnę. Pasy szykują coś specjalnego
Cracovia w niedzielę rozegra spotkanie, które ma być nie tylko sportowym wydarzeniem, ale również częścią obchodów 120-lecia klubu. Rywalem Pasów będzie Sevilla, a trener Bartosz Grzelak podkreślił, że chociaż jego drużyna chce zaprezentować się z dobrej strony, nie zamierza zdradzać wszystkiego przed inauguracją ligowych zmagań.
– Najbardziej mi się podoba rozwój, to co zrobiliśmy w grze z piłką. Gramy szybszą grę. Nie widziałem kombinacji w grze, gdy przyszedłem do zespołu. Gramy więcej w centralnych korytarzach. Mamy lepsze możliwości, uważam, że to dobrze wyglądało – przekonywał trener na przedmeczowej konferencji prasowej cytowanej przez „Gazetę Krakowską”.
Starcie z ekipą z La Liga ma przypominać spotkanie o stawkę. Cracovia przygotowała je w taki sposób, aby zawodnicy poczuli atmosferę typowego dnia meczowego. Jednocześnie szkoleniowiec Krakowian zaznaczył, że część rozwiązań taktycznych pozostanie ukryta. – Może pokażemy z trzech rozwiązań jedno – zapowiedział szkoleniowiec, sugerując, że rywalizacja z hiszpańskim zespołem nie będzie pełną prezentacją możliwości jego drużyny.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Grzelak odniósł się także do nowych zawodników. Pozytywnie ocenił między innymi Dominika Baumgartnera, Vincenta Burleta oraz młodego Aleksa Marciniaka, który dopiero rozpoczyna walkę o miejsce w pierwszym zespole. Szczególne nadzieje wiązane są także z powracającym po kontuzji Otarem Kakabadze.
Trener ekipy z Krakowa podkreślił również, że klub nadal monitoruje rynek transferowy. Cracovia szuka piłkarzy, którzy nie potraktują zespołu jako przystanku w karierze, ale będą chcieli zostawić po sobie ślad. – Nie chcemy mieć zawodników, którzy widzą Cracovię jako krok do następnego klubu, muszą mieć ambicje, aby wszystko zrobić, by Cracovia wygrywała – zaznaczył Grzelak.
Po meczu z Sevillą krakowski zespół skupi się już na ligowej inauguracji i wyjazdowym starciu z Lechem Poznań. Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z klasy rywala, ale zapewnia, że jego zespół nie zamierza wychodzić na boisko z kompleksem przeciwnika.








