Feio szybko pożegnał się z Radomiakiem
Radomiak Radom kilka dni temu oficjalnie poinformował, że Goncalo Feio przestał pełnić obowiązki pierwszego trenera zespołu. Wszystko przez awanturę, do której doszło po ostatnim meczu z GKS-em Katowice, gdy Portugalczyk miał zostać uderzony przez jednego z radnych miejskich. Sam szkoleniowiec jednak także nie był tylko pokrzywdzonym, bowiem sposób, w jaki zachowywał się w stosunku do miejskiego działacza, także miał być daleki od cywilizowanego.
Niemniej finalnie sprawa wygląda tak, że jej wyjaśnianiem zajmą się odpowiednie organy, ale Feio będzie występował w postępowaniu już nie jako szkoleniowiec Radomian. To kolejne odejście z klubu w atmosferze skandalu. Tak było przecież w Motorze Lublin oraz francuskiej Dunkierce. Miło nie było również podczas ostatnich dni w Legii Warszawa. Kulisy pracy oraz rozstania ze szkoleniowcem rodem z Portugalii odsłonił Marcin Borzęcki na antenie „Kanału Sportowego”.
– Współpraca z nim jest bardzo trudna. Krzyki, wyzwiska, awantury. Nikt za nim nie będzie płakał. Chciał absurdalną odprawę z Radomiaka, ale z drugiej strony możesz tego oczekiwać, jeśli podpisałeś kontrakt na 2,5 roku. Trzeba być człowiekiem wielkiej wiary, żeby liczyć na to, że Feio zostanie w klubie do 2028 roku – powiedział dziennikarz będący blisko środowiska Radomiaka Radom w programie „KS”.
Zobacz także: Królewski wystartuje na prezesa PZPN?! Działacz Wisły odpowiedział









