Jonatan Brunes błysnął w lidze
Arka Gdynia podejmowała w niedzielne południe Raków Częstochowa w ramach 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W ostatnich dniach dużo emocji wywołała saga związana z Markiem Papszunem, który publicznie zadeklarował, że chce objąć stanowisko trenera Legii Warszawa. Na ten moment szkoleniowiec otrzymał jednak zgody na przeprowadzkę i pozostaje w pełni skoncentrowany na pracy pod Jasną Górą.
Znacznie spokojniej wygląda sytuacja na ławce Arki. Dawid Szwarga ma utrzymać zespół w Ekstraklasie. Na ten moment Żółto-Niebiescy znajdują się nad strefą spadkową, choć ich forma w ostatnich tygodniach bywała sinusoidalna. Niedawne efektowne zwycięstwo nad Lechem Poznań (3:1) podbudowało zespół, ale późniejsza porażka z Bruk-Bet Termaliką (0:2) ponownie ostudziła nastroje w Gdyni.
Już w 10. minucie częstochowianie wyszli prowadzenie w Trójmieście. Lamine Diaby-Fadiga uderzył zza pola karnego, a pechowa interwencja Damiana Węglarza sprawiła, że piłka wpadła do siatki gospodarzy.
Jeszcze przed przerwą Dominick Zator opuścił boisko po czerwonej kartce. Po tym wydarzeniu inicjatywę przejęli goście. W 45. minucie Michael Ameyaw popisał się efektownym golem bezpośrednio z rzutu wolnego, a kilka chwil później Jonatan Brunes podwyższył prowadzenie Rakowa.
W 57. minucie Jonatan Brunes wpisał się na listę strzelców po raz drugi, zdobywając tym samym ósme trafienie w lidze w tym sezonie. Arkę stać było jeszcze na honorowego gola w 71. minucie. Marc Navarro popisał się precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego, trafiając idealnie w okienko bramki. Raków awansował na czwartą lokatę i traci cztery punkty do liderującego Górnika Zabrze. Już w środę Medaliki zagrają ze Śląskiem Wrocław w 1/8 finału Pucharu Polski. Gdynianie w ostatnim meczu w tym roku zmierzą się z Motorem Lublin.
Arka Gdynia – Raków Częstochowa 1:4 (0:3)
0:1 Lamine Diaby-Fadiga 10′
0:2 Michael Ameyaw 45′
0:3 Jonatan Brunes 45+3′
0:4 Jonatan Brunes 57′
1:4 Marc Navarro 71′









