PZPN potwierdza wielki błąd sędziego w meczu Wisły Kraków!

Wisła Kraków powinna grać w przewadze przez prawie godzinę w meczu z Wisłą Płock. PZPN uznał, że decyzja Pawła Raczkowskiego była błędna.

Pawel Raczkowski
Obserwuj nas w
Sipa US / Alamy Na zdjęciu: Pawel Raczkowski

Wisła Kraków powinna grać w przewadze

W piątkowy wieczór Wisła Kraków mierzyła się z zespołem Wisły Płock przed własną publicznością. Mecz ten udało się graczom Białej Gwiazdy wygrać 2:1, ale nie obyło się bez problemów. Właściwie trzeba przyznać, że być może bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Niemniej futbol nie jest sprawiedliwy i tego przykład mieliśmy także w pierwszej połowie, gdy Marcus Haglind-Sangre otrzymał tylko żółtą kartkę.

Obrońca Nafciarzy faulował bowiem gracza Wisły Kraków, który wychodził na czystą pozycją i zdaniem wielu powinien wylecieć za to z boiska. Taka też jest decyzja Kolegium Sędziów PZPN, które uznało, że Paweł Raczkowski i sędziowie VAR popełnili błąd.

POLECAMY TAKŻE

Sędzia zdecydował, że faul obrońcy gości przerwał korzystną akcję (SPA) i podyktował rzut wolny pokazując winowajcy żółtą kartkę. Arbiter VAR uznał, że sędzia nie popełnił oczywistego błędu w ocenie zdarzenia (możliwe przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki) i podtrzymał decyzję sędziego z boiska.

Kwestią, która w tej sytuacji mogłaby stanowić wątpliwości jest obecność zawodnika Wisły Płock (nr 21). Jednak kamera zza bramki pokazuje sporą odległość tego zawodnika od piłki i niewielką (żadną) możliwość podjęcia skutecznej walki o piłkę z napastnikiem Wisły Kraków.

W ocenie Prezydium KS PZPN zawodnik z Wisły Płock (nr 4) powinien zostać wykluczony z gry (czerwona kartka) z uwagi na przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki – czytamy w komunikacie PZPN.

Zobacz także: W ciemno z Marcinem Ryszką #27: Gdzie leżą granice naszych możliwości, cena szczerości i czas pożegnań