Wisła Kraków powinna grać w przewadze
W piątkowy wieczór Wisła Kraków mierzyła się z zespołem Wisły Płock przed własną publicznością. Mecz ten udało się graczom Białej Gwiazdy wygrać 2:1, ale nie obyło się bez problemów. Właściwie trzeba przyznać, że być może bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Niemniej futbol nie jest sprawiedliwy i tego przykład mieliśmy także w pierwszej połowie, gdy Marcus Haglind-Sangre otrzymał tylko żółtą kartkę.
Obrońca Nafciarzy faulował bowiem gracza Wisły Kraków, który wychodził na czystą pozycją i zdaniem wielu powinien wylecieć za to z boiska. Taka też jest decyzja Kolegium Sędziów PZPN, które uznało, że Paweł Raczkowski i sędziowie VAR popełnili błąd.
– Sędzia zdecydował, że faul obrońcy gości przerwał korzystną akcję (SPA) i podyktował rzut wolny pokazując winowajcy żółtą kartkę. Arbiter VAR uznał, że sędzia nie popełnił oczywistego błędu w ocenie zdarzenia (możliwe przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki) i podtrzymał decyzję sędziego z boiska.
Kwestią, która w tej sytuacji mogłaby stanowić wątpliwości jest obecność zawodnika Wisły Płock (nr 21). Jednak kamera zza bramki pokazuje sporą odległość tego zawodnika od piłki i niewielką (żadną) możliwość podjęcia skutecznej walki o piłkę z napastnikiem Wisły Kraków.
W ocenie Prezydium KS PZPN zawodnik z Wisły Płock (nr 4) powinien zostać wykluczony z gry (czerwona kartka) z uwagi na przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki – czytamy w komunikacie PZPN.
Zobacz także: W ciemno z Marcinem Ryszką #27: Gdzie leżą granice naszych możliwości, cena szczerości i czas pożegnań









