Duet Adamski – Zjawiński postrachem całej Ekstraklasy?
Legia Warszawa ma na koncie komplet punktów po dwóch kolejkach Ekstraklasy. W ten weekend ograła przed własną publicznością Zagłębie Lubin 3-1, a debiutanckie trafienie zaliczył Łukasz Zjawiński, który wykorzystał jeden ze swoich największych atutów – grę głową. Jego gol dał Legii wyrównanie, zaś w drugiej połowie wynik na 3-1 ustalił Rafał Adamski, który wszedł na murawę z ławki rezerwowych. Napastnik dopiero wraca do gry po problemach zdrowotnych, dlatego Marek Papszun zarządza jego minutami.
Z pewnością potencjalny duet Adamski – Zjawiński działa pobudzająco na wyobraźnię kibiców. Obaj jeszcze do niedawna występowali na zapleczu Ekstraklasy, ale na wyższym poziomie też powinni sobie poradzić. Niewykluczone, że Adamski wkrótce wskoczy do wyjściowego składu, gdzie zastąpi rozczarowującego Miletę Rajovicia. Były gracz Pogoni Grodzisk Mazowiecki potwierdza, że jego współpraca ze Zjawińskim układa się na ten moment bardzo obiecująco.
– Z Łukaszem Zjawińskim od początku bardzo dobrze się dogadujemy. Myślę, że złapaliśmy wspólny język praktycznie od pierwszych dni. Mamy podobną historię i mam nadzieję, że razem będziemy zdobywać dla Legii jak najwięcej bramek. (…) Nie powiedziałbym, że moje przyjście w jakiś sposób mu pomogło. Łukasz już wcześniej pokazał, jakim jest napastnikiem. W końcu był wicekrólem strzelców w I lidze, więc do Legii nie trafił przypadkiem. Swoją jakość udowodnił jeszcze przed transferem – przekazał Adamski dla CANAL+ Sport, cytowany przez portal Legia.net.









