Górnik pokonał Wisłę. Schulze odkrył kulisy walki w osłabieniu
Górnik Zabrze odniósł trzecie zwycięstwo w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy, pokonując Wisłę Kraków. Zabrzanie przez znaczną część drugiej połowy grali w dziesięciu, ale mimo przewagi liczebnej rywala zdołali utrzymać korzystny rezultat. Jedną z kluczowych postaci gospodarzy był Philipp Schulze, który kilkukrotnie skutecznie interweniował między słupkami.
Niemiecki bramkarz miał sporo pracy w pierwszej połowie. Jedna z jego interwencji mogła mieć duże znaczenie dla dalszego przebiegu spotkania. Schulze zareagował instynktownie, broniąc uderzenie rywala. Sam po końcowym gwizdku nie szukał jednak indywidualnych zasług. – Instynkt. Po prostu zadziałał refleks – usłyszał Goal.pl od zawodnika.
- Zobacz też: Wisła Kraków z cenną lekcją w Zabrzu. Krzyżanowski zwrócił uwagę na jeden szczegół [ROZMOWA]
Schulze szczególnie mocno podkreślał rolę publiczności. Atmosfera na Arenie Zabrze zrobiła na nim ogromne wrażenie. Jak przyznał, w Zabrzu kibice potrafili stworzyć warunki, które dodatkowo napędzały zespół w najtrudniejszych momentach.
– Kiedy masz za sobą taki tłum, kibice potrafią pchnąć cię do granic możliwości. To jest coś niesamowitego. Jestem bardzo wdzięczny, że mogę tutaj być, pokazywać swoje umiejętności i otrzymywać takie wsparcie – przekonywał bramkarz.
Czerwona kartka zmieniła mecz Górnika. Bramkarz mówił o reakcji zespołu
Dla gospodarzy szczególnie wymagająca była druga część spotkania. Po czerwonej kartce goście zyskali przewagę jednego zawodnika i przez długi czas próbowali wykorzystać dodatkową przestrzeń. Górnik cofnął się głębiej, ale jego organizacja defensywna pozwoliła ograniczyć zagrożenie. Schulze przyznał, że plan na taki scenariusz był prosty. Nie było miejsca na kalkulowanie ani szukanie komfortu.
– Walka, walka, walka, walka. Trzeba biegać za jednego zawodnika więcej. Musisz dać z siebie wszystko dla drużyny. I zespół to zrobił. To było niesamowite – powiedział podekscytowany golkiper Górnika.
Ważna była także konsekwencja całego zespołu. Wisła miała więcej piłki i przez pewien czas operowała nią w okolicach pola karnego Zabrzan, ale nie potrafiła przekuć przewagi w kolejne bramki. Z perspektywy bramkarza Górnika najważniejsze było to, że rywale nie stworzyli wystarczająco wielu naprawdę groźnych sytuacji.
Schulze nie ukrywał, że jego zespół miał momenty, w których oddał inicjatywę rywalom. Jego zdaniem było to związane przede wszystkim z utratą kontroli w środku pola. – Wiedzieliśmy, że Wisła lubi grać piłką. Być może trochę straciliśmy kontrolę w środku pola i dlatego mieli momentami większe posiadanie piłki. Mieli jednak tylko jeden poważny strzał na naszą bramkę. Dobrze się broniliśmy – ocenił zawodnik.
Zabrzański zespół wysłał kolejny sygnał, że zespół potrafi reagować na trudne sytuacje. Gra w osłabieniu przez ponad pół godziny, presja ze strony rywala i konieczność bronienia korzystnego wyniku nie złamały Górnika. Początek sezonu układa się zatem dla ekipy z Zabrza bardzo dobrze. Trzy mecze, trzy zwycięstwa i dziewięć punktów to dorobek, który trudno zignorować.









