Górnik już świętował. W doliczonym czasie GieKSa zadała cios
Górnik Zabrze przystępował do Śląskiego Klasyku przeciwko GieKSie Katowice, mogąc pochwalić się passą czterech z rzędu domowych zwycięstw nad tym rywalem bez straty gola. W środku tygodnia zespół Michala Gasparika otrzymał jednak bolesną lekcję futbolu od AS Monaco, przegrywając wysoko (1:4). Drużyna Rafała Góraka z kolei przystępowała do niedzielnej potyczki opromieniona przekonującym zwycięstwem nad Wisłą Płock (5:0). Katowiczanie liczyli jednocześnie na przełamanie wyjazdowej niemocy.
Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. Już w 11. minucie bramkę zdobył Ilja Szkurin. Białorusin wykorzystał niefortunną interwencję Philippe’a Schulze’a po strzale Emana Markovicia. Piłka spadła wprost pod nogi napastnika GieKSy, a ten nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem jej w siatce.
Po stracie gola rywalizacja wyraźnie się uspokoiła. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Tymczasem tuż przed końcem pierwszej połowy piłkę do siatki skierował Erik Jirka, który popisał się piekielnie mocnym uderzeniem. Bramkarz gospodarzy, mimo że znajdował się blisko słupka, nie był w stanie zatrzymać tego strzału. Na szczęście dla Górnika po weryfikacji VAR sędzia nie uznał jednak gola, dopatrując się spalonego w tej akcji. Wynik do przerwy już się zatem nie zmienił.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Po zmianie stron gospodarze przejęli inicjatywę. Ekipa z Katowic przez długi czas nie miała pomysłu na to, jak uwolnić się spod presji rywali. W pewnym momencie spotkanie zostało przerwane z powodu oprawy przygotowanej przez kibiców Górnika. Po wznowieniu gry Zabrzanie byli jednak jeszcze bardziej napędzeni i coraz mocniej naciskali na defensywę gości.
Kwadrans przed końcem spotkania Kacper Urbański doprowadził do wyrównania, pewnie wykorzystując rzut karny. Jedenastka została podyktowana po faulu jednego z zawodników GieKSy. Zaledwie chwilę później gospodarze zadali kolejny cios. Josem w 77. minucie zamknął akcję po krótko rozegranym rzucie rożnym i Górnik wyszedł na prowadzenie 2:1. Wszystko zmieniło się zatem o 180 stopni w zaledwie kilka minut.
Ostatnie słowa w meczu należało natomiast do Szkurina. Napastnik gości skompletował hat-tricka w doliczonym czasie gry i trzy punkty zainkasowała ekipa z Katowic. Zakończyła się tym samym fatalna seria GieKSy bez wygranej na wyjazdach. W kolejnym spotkaniach Zabrzanie zmierzą się najpierw na wyjeździe z Rakowem Częstochow, odrabiając zaległości. Później zmierzą się z Cracovią.. GKS natomiast czeka wyjazdowa potyczka z Piastem Gliwice.
Górnik Zabrze – GKS Katowice 2:3 (0:1)
0:1 Ilja Szkurin 11′
1:1 Kacper Urbański 75′ (k.)
2:1 Josema 77′
2:2 Ilja Szkurin 90+2′
2:3 Ilja Szkurin 90+10′








