Motor przegrał mimo walki. Wolski zdradził, co zawiodło

Motor Lublin przegrał w piątek z GKS-em Katowice (2:3), a po meczu Bartosz Wolski nie krył rozczarowania. Pomocnik wskazał kluczowy moment spotkania i ocenił przebieg rywalizacji.

Bartosz Wolski
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Bartosz Wolski

Motor naciskał, ale zabrakło skuteczności

Motor Lublin musiał uznać wyższość GieKSy Katowice po emocjonującym meczu zakończonym zwycięstwem ekipy Rafała Góraka. Spotkanie obfitowało w sytuacje z obu stron, ale to gospodarze byli skuteczniejsi. Po końcowym gwizdku głos zabrał Bartosz Wolski, który wskazał moment, który jego zdaniem miał ogromny wpływ na przebieg rywalizacji.

– To spotkanie było cios za cios. Na pewno nie ułatwiła nam sytuacji ta akcja z bramkarzem, gdy tuż po jego wejściu padła bramka. To najgorszy z możliwych scenariuszy – usłyszał Goal.pl od zawodnika Motoru.

Pomocnik odniósł się również do urazu Ivana Brkicia, podkreślając jego znaczenie dla drużyny. – Mam nadzieję, że z Ivanem będzie dobrze. To bardzo ważna postać w naszym zespole – zaznaczył Wolski.

Druga połowa pełna nadziei i niedosytu

28-latek przyznał, że mecz mógł podobać się widzom ze względu na jego otwarty charakter.

– To było spotkanie dla kibiców. Bardzo otwarte, z wieloma sytuacjami po obu stronach. Niestety to GieKSa ma po nim trzy punkty, a my zostajemy z niczym – ocenił piłkarz.

Motor miał swoje momenty, szczególnie na początku drugiej połowy, kiedy zdołał zdobyć bramkę i przejąć inicjatywę.

– Dobrze weszliśmy w drugą połowę. Mieliśmy więcej niż jedną okazję, ale nie udało się doprowadzić do remisu. Później mecz się zamknął i sytuacji było mniej – zrelacjonował Wolski.

Ekipa z Lublina w następnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Widzewem Łódź. Mecz odbędzie się o godzinie 14:45 w niedzielę 26 kwietnia.

Tylko u nas