Motor naciskał, ale zabrakło skuteczności
Motor Lublin musiał uznać wyższość GieKSy Katowice po emocjonującym meczu zakończonym zwycięstwem ekipy Rafała Góraka. Spotkanie obfitowało w sytuacje z obu stron, ale to gospodarze byli skuteczniejsi. Po końcowym gwizdku głos zabrał Bartosz Wolski, który wskazał moment, który jego zdaniem miał ogromny wpływ na przebieg rywalizacji.
– To spotkanie było cios za cios. Na pewno nie ułatwiła nam sytuacji ta akcja z bramkarzem, gdy tuż po jego wejściu padła bramka. To najgorszy z możliwych scenariuszy – usłyszał Goal.pl od zawodnika Motoru.
Pomocnik odniósł się również do urazu Ivana Brkicia, podkreślając jego znaczenie dla drużyny. – Mam nadzieję, że z Ivanem będzie dobrze. To bardzo ważna postać w naszym zespole – zaznaczył Wolski.
Druga połowa pełna nadziei i niedosytu
28-latek przyznał, że mecz mógł podobać się widzom ze względu na jego otwarty charakter.
– To było spotkanie dla kibiców. Bardzo otwarte, z wieloma sytuacjami po obu stronach. Niestety to GieKSa ma po nim trzy punkty, a my zostajemy z niczym – ocenił piłkarz.
Motor miał swoje momenty, szczególnie na początku drugiej połowy, kiedy zdołał zdobyć bramkę i przejąć inicjatywę.
– Dobrze weszliśmy w drugą połowę. Mieliśmy więcej niż jedną okazję, ale nie udało się doprowadzić do remisu. Później mecz się zamknął i sytuacji było mniej – zrelacjonował Wolski.
Ekipa z Lublina w następnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Widzewem Łódź. Mecz odbędzie się o godzinie 14:45 w niedzielę 26 kwietnia.









