Banasik zdradza kulisy pracy w Gdyni. Dlaczego Arka spadła z Ekstraklasy?

Arka Gdynia spadła z Ekstraklasy i szybko pożegnała Dariusza Banasika, który w końcówce sezonu zastąpił Dawida Szwargę. Trener w wywiadzie dla TVP Sport ujawnia kulisy pracy w klubie z Trójmiasta. Zdradza też, co mogło przesądzić o spadku.

Dariusz Banasik
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Dariusz Banasik

Arka była pogodzona ze spadkiem? Banasik ujawnia

Arka Gdynia jeszcze przed ostatnią kolejką sezonu 2025/2026 straciła matematyczne szanse na utrzymanie w Ekstraklasie. Decydująca okazała się sensacyjna porażka z Bruk-Bet Termalicą. Dariusz Banasik nie zrealizował więc swojego celu, którego podjął się na początku kwietnia. Wówczas zastąpił Dawida Szwargę, który zakończył współpracę z klubem.

Pod wodzą Banasika Arka wygrała tylko jedno z ośmiu ligowych meczów, czterokrotnie przy tym przegrywając. Po spadku podjęto decyzję o rozstaniu z trenerem, który był chętny prowadzić zespół również w pierwszej lidze.

Teraz Banasik podsumowuje swój krótki pobyt w Gdyni. Ujawnia, co jego zdaniem mogło zadecydować o spadku Arki. Warunki do pracy nie były idealne już od pierwszego dnia.

– Od początku to była trudna misja, ponieważ przejąłem zespół w ciężkim momencie, nie pracowałem z nim od początku sezonu, nie brałem udziału w transferach i w okresie przygotowawczym. Nie miałem czasu na nic. Byłem „ratownikiem”, który wierzył w swoje doświadczenie oraz szczęście. Ale nie mogłem przypuszczać, że w trakcie rundy z klubu odejdzie dyrektor sportowy Veljko Nikitović. Nie wiedziałem też, że 30 czerwca aż 15 graczom kończą się kontrakty. I nikt z nimi nie rozmawia o nowych. Odpowiadając na pytanie: przyjąłem ofertę, ponieważ założyłem, że klubowi z Ekstraklasy się nie odmawia.

– Liczba danych, którymi próbowano „pakować” piłkarzy była za duża. Walczyliśmy o utrzymanie, a takie spotkania wygrywa się mentalem, motywacją, charakterem i zaangażowaniem. (…) Cały czas czułem wsparcie kibiców i pracowników klubu, ale kiedy dołączyłem do Gdyni, panowało tam lekkie zwątpienie i pogodzenie z losem. Z ośmiu meczów czekało nas pięć spotkań z klubami z TOP5 ligi. Moją rolą było to, żebyśmy wierzyli i walczyli do końca – wyjaśniał Banasik w wywiadzie dla TVP Sport.

POLECAMY TAKŻE