Arka w wielkich tarapatach w Radomiu
W czwartek odrabiamy zaległości w PKO Ekstraklasie, a więc starcie pomiędzy Radomiakiem Radom a Arką Gdynia. Pierwotnie ten mecz rozegrany miał zostać tuż po wznowieniu rozgrywek, ale wówczas z powodu awarii prądu na stadionie i w okolicy, starcie zostało odwołane i przełożone.
Niemniej pierwsze minut Gdynian w tym spotkaniu okazały się fatalne. Radomiak szybko przejął bowiem inicjatywę i już w 6. minucie meczu wyszedł na prowadzenie. Gola z rzutu wolnego zdobył Rafał Wolski, ale mocno do tego trafia przyczynił się rykoszet od muru, który zdecydowanie zmylił Damiana Węglarza.
Arka ledwo zdążyła rozpocząć od środka i już kilka chwil później, a dokładnie dwie minuty później, musiała ponownie wyjmować piłkę z siatki. Świetnie podanie od jednego z partnerów wykorzystał bowiem Capita Capemba, który pewnie skierował piłkę do siatki w sytuacji sam na sam. Tym samym już po ośmiu minutach rywalizacji w Radomiu, tablica wyników wskazała wynik 2:0 dla gospodarzy.
Sytuacja beniaminka z Trójmiasta staje się więc coraz trudniejsza, tym bardziej, że w tym sezonie Arka nie ma jeszcze choćby jednego zwycięstwa na wyjeździe.
Zobacz także: Borek bez wątpliwości ws. meczu Śląsk – Wisła Kraków. „Tak trzeba”









