REKLAMA
REKLAMA

Wstydliwa porażka Arsenalu

dodał: Przemysław Kucharzak  |  źródło: anglia.goal.pl  |  02.03.2016 22:38
Arsenal Londyn sensacyjnie przegrał 1:2 ze Swansea City w meczu 28. kolejki Premier League. Dla Kanonierów jest to trzecia porażka z rzędu, co przydarza się im w tym sezonie po raz pierwszy.

Od pierwszego gwizdka sędziego na bramkę Łukasza Fabiańskiego ruszyła prawdziwa nawałnica ze strony gospodarzy. W ciągu kwadransa Łabędzie praktycznie nie wyszły z własnej połowy, a Arsenal co chwilę tworzył sobie znakomite okazje. Wynik powinien otworzyć Alexis Sanchez, ale jego strzał z 10. minuty zatrzymał się na słupku bramki Polaka. Szczęście opuściło gości jednak pięć minut później, kiedy to Alexis tym razem świetne obsłużył podaniem Joela Campella, a Kostarykanin na wślizgu posłał piłkę obok rąk interweniującego Fabiańskiego, otwierając wynik środowej rywalizacji na Emirates.

Długo wydawało się, że Swansea nie będzie w stanie zmienić losów meczu, ale po pół godzinie gry goście się podnieśli. Najpierw sygnał ostrzegawczy wysłał Leroy Fer, uderzając minimalnie nad poprzeczką, a Kanonierzy nie wyciągnęli z niego wniosków. W 32. minucie szybką akcję gości wzorowo wykończył Wayne Routledge, pokonując w sytuacji sam na sam Petra Cecha.

Po bramce wyrównującej obraz gry wrócił do takiego, jaki oglądaliśmy przy rezultacie 0:0 i to Arsenal znów zdominował boiskowe wydarzenia. Jednak przed przerwą gospodarze nie potrafili ponownie wyjść na prowadzenie, choć mieli ku temu kilka dobrych okazji, a najlepszą z nich zmarnował Olivier Giroud, którego atomowy strzał zatrzymał się na poprzeczce bramki Fabiańskiego.

Jeszcze bardziej „klasyczny” Arsenal kibice na Emirates zobaczyli w drugiej części meczu. Kanonierzy mieli wielką przewagę, z łatwością docierali w pobliże pola karnego gości, obili poprzeczkę, a bramkę zdobył rywal. Konkretnie zrobił to Ashley Williams, wykorzystując dośrodkowanie Gylfi Sigurdssona i tragiczną postawę całego bloku defensywnego podopiecznych Arsena Wengera.

Po tym ciosie drużyna gospodarzy już się nie podniosła, mimo że miała ku temu aż ponad kwadrans. Niespodzianka na Emirates stała się faktem.

Arsenal pozostał na 3. miejscu w tabeli, ale ich strata do lidera z Leicester to już sześć oczek. Swansea natomiast oddaliła się od strefy spadkowej, mając nad 18. Norwich również sześć punktów przewagi.

Arsenal FC – Swansea City 1:2 (1:1)
1:0 Campbell 15'
1:1 Routledge 32'
1:2 Willimas 74'
Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 25 komentarzy

arsenal&wisla | 02.03.2016 22:38

Wenger gratulacje, jestes mistrzem frajerstwa. Nie dla psa kiełbasa... tzn Mistrzostwo, nie z tym trenerem. To juz nie jest smieszne, to jest załosne. Do tego znowu marnowanie okazji, słupki i poprzeczki. Nie mam juz słow do tej druzyny. Wenger sie pograzyl sciagajac w 2 połowie najlepszego na boisku Campbella zamiast Sancheza, ktory w tym meczu jakby nie istniał. To jest jedna wielka paranoja co sie dzieje z tym klubem

NoSuprises | 02.03.2016 22:42

Stary to niech najlepiej sobie daruje trenerkę, bo z tej mąki chleba nie będzie. Nie wiem co Campbell zrobił Wengerowi, ale trzymanie za wszelką cenę Giroud i zdjęcie Joela to jest po prostu kryminał. Tak samo jak faworyzowanie Walcotta i Oxa nad Campella na przestrzeni ostatniego 1,5 miesiąca. Wenger stracił umiejętność obiektywnego doboru składu jakiś czas temu. Ostatnio grają pupilki bez formy. Niech najlepiej idzie na to stanowisko dyrektora sportowego i wpuści kogoś młodego i ogarniętego na ławkę trenerską. Ten sezon właściwie to mógłby się już zakończyć, bo naprawdę serce krwawi na takie frajerskie porażki. Typowy specjalista od porażki.

LeonidasAFC | 02.03.2016 22:43

Na OT to jednak jeszcze nie było frajerstwo :)

MasterArsenal | 02.03.2016 22:44

Co tu sie odbywa to nie wiem :) 2 srodkowych obroncow i bramkarz maja swoj znaczacy udzial przy stracie bramek. Pilkarze obijaja slupki i poprzeczki.  No niby tylko Leicester w tej kolejce zyskalo punkt w czolowce, ale z taka skutecznoscia to nic nie poradzisz.
Dobrze, ze teraz sa derby, ktore wiele wyjasnia. Albo zrownamy sie punktami z Tottenhamem albo bedziemy mogli spiac sezon na straty.

A co do Wengera to faktycznie dal ciala po calosci. Nie wiem w jaki sposob mu wchodza w dupe btytyjczycy typu Ramsey, Walcott czy Wilshere ( nieobecny ) czy Chillijczyk Sanchez, ale te dawanie szansy na odbudowanie formy jest tragiczne do ogladania. Co z tego, ze Ramsey za 5 kolejek bedzie strzelal po 2 gole w meczu i bedzie mozna powiedziec, ze sie w niego wierzy, skoro w tym czasie zgubimy tuzin punktow ;]

Antonio13 | 02.03.2016 22:47

Z Wengerem Arsenal nic nie osiągnie on nie umie ich zmotywować brak mu charakteru.

Stolarz17 | 02.03.2016 22:47

Świetny wynik. Dla mnie  to  nie jest sensacyja...

rycerz17 | 02.03.2016 22:47

A pisałem wczoraj po remisie Lisów, że nie ma się zbytnio czym podniecać bo wszyscy jeszcze pogubią punkty... A tu nie dość, że Lisy nie straciły 2 punktów to zyskały 1 po tych porażkach Arsenalu, Spurs i Man City! Tego to chyba nikt się nie spodziewał?
Szalony sezon trwa...

LeonidasAFC | 02.03.2016 22:51

[Żegnamy.Moderator]

Stolarz17 | 02.03.2016 22:52

No ja trzymam. Daje to efekt. 1:2 :)

slawekmat | 02.03.2016 22:54

ulala takiego wyniku się nie spodziewałem...dzisiejsze wyniki powodują że Arsenal i City nie mogą być pewne top4 bo United WHU czy nawet LFC mocno zaczeły naciskać. Po mistrzostwie to pewne co dalej? słynne 4 miejsce?

mack | 02.03.2016 22:56

Co ten Arsenal..

jms | 02.03.2016 23:07

Jak wszystkie drużyny z czołówki będę grać tak jak w tej kolejce, to Chelsea ma jeszcze realne szanse na obronę tytułu :D

A tak całkiem serio, który to już sezon z rzędu wygląda tak, że wszyscy pretendenci do tytułu frajerzą mecze i robią wszystko, żeby ligi nie wygrać?

Dominik_S | 02.03.2016 23:16

Frajerstwa ciąg dalszy. Nie oglądałem pierwszej połowy (i mogę rzec: na szczęście), ale patrząc na przebieg meczu trzeba tak napisać. 2 poprzeczki, słupek i bramka w plecy. Nawet to, ze przy 1 golu był raczej faul na Ozilu nie tłumaczy tej porażki. Nic jej nie tłumaczy.

Z taka grą, to miejsce w czwórce jest poważnie zagrożone, zważywszy, że MU zbliżyło się już na 4 pkt ( a parę dni temu było jeszcze 10 pkt za), no i WHU z którym przyjdzie się jeszcze Kanonierom mierzyć.
Z tego co na szybko spojrzałem, to Arsenal ostatni raz przegrał trzy mecze pod rząd w lidze 4 lata temu. Dlaczego o tym piszę? Bo na to się zanosi w sobotę.

Jeszcze jak by Tottki zgarnęły mistrza, to Wengera chyba na taczkach wywiozą.

RozbawionyPepit | 02.03.2016 23:28

Arsenal znowu nie wykorzystuje okazji, podczas gdy przeciwnik robi to bezbłędnie.

A co nowego słychać?

gaucio21 | 02.03.2016 23:35

Chyba przyszedł dzień,kiedy zacząłem współczuć kibicom Arsenalu.
Czyżby porażka z Barceloną totalnie ich załamała? Grali nieźle i dobrze im szło w lidze.Przegrali z FCB i świat się skończył. Seria porażek jak MU w okresie świątecznym.

Miałem nadzieję,że walkę o tytuł stoczą Spurs vs Arsenal.
Nikt nie chce Mistrzostwa . W tym roku faworyci zawodzą, myślałem ,że Wenger w końcu poprowadzi Was do pucharu w lidze, niestety jak na razie Sanchez po kontuzji zagubiony i motor napędowy wysiadł.

Koniec sezonu będzie niesamowicie emocjonujący

Pozdrawiam

czerwona1878 | 02.03.2016 23:40

Czyli jednak to, że nie wygrali ze Swansea od 3 lat u siebie(?) to nie przypadek ;)

Konriiii | 02.03.2016 23:47

co za cieniasy z tego arsenalu w sobotę będą mieli 4 porażkę  z rzedu

KliMo1950 | 03.03.2016 00:00

nawet jak Arsenal zdobędzie tego mistrza to i tak to będzie najsłabszy mistrz od kiedy oglądam BPL a pewnie i najsłabszy od początku BPL

kielbasa | 03.03.2016 00:14

Czas najwyższy napisac kilka zdań, po czym zamilknę na wieczność. Pamiętam czasy finału LM z Barceloną, pamiętam czasy The Invincibles. Pamiętam tylko Arsenal Wengera, dzięki temu siwemu facetowi zakochałem się w tym klubie. Zawsze go broniłem w sieci, czy wśród znajomych. Czas jednak odłożyć na bok sentyment i napisać prawdę. Z Wengerem nigdy już nie osiągniemy sukcesu, pisząc to mam na myśli coś więcej niż FA Cup i mistrzostwo które mogą nam podarować rywale. Taka jest prawda, że nawet jeśli Arsenal sięgnie po korone, to na nią w ogóle nie zasłuży. Ja powiem więcej, nie chce mistrzostwa. Nie chcę, bo to tylko zamydli oczy fanom, a przede wszystkim zawodnikom i trenerowi.
Co do problemu który tkwi w Arsenalu, pierwszym i głównym mankamentem jest trener. Ten sam koleś który wprowadził Premier League w nową epokę, utknął w niej i chyba nie widzi że czasy się zmieniły, że nie wystarczy dać chłopcom piłkę, poklepać ich po ramieniu i liczyć że samo się wygra. Pierwsze co należało dawno temu zrobić, to wydać trochę kasy. Wydać jej tak wiele, jak rywale. Nie mydlić oczu, nie trzymać się romantycznej wizji futbolu bez wydawania dużych sum na piłkarzy. Gdy rywale kupowali, to my sprzedawaliśmy najlepszych graczy.
Kolejna rzecz, Wenger nie dorastał i nie dorasta do pięt Fergusonowi. Zawsze był w jego cieniu i tam pozostanie. Dlaczego? Głównie dlatego, że nie uczy się na błędach. Jest sentymentalny! Nie jest obiektywny i ma zerowe pojęcie o taktyce. Jest świetnym menedżerem, ekonomistą i kolesiem od zarządzania strategicznego ale taktyk z niego żaden. Są dwie możliwości gry Arsenalu, utrzymywanie sie przy futbolówce, wymienianie podań i wchodzenie z piłką do bramki. Ewentualny plan numer dwa to chaotyczna obrona i liczenie na kontry. Ten drugi zaczął stosować może po kilku latach dostawania srogich lekcji od Chelsea i ManUtd. Potrzebował prawie dekady, żeby z taktyki \"wejść do bramki\", nauczyć się \"murować\". To chociażby dobitnie świadczy o tym jak ciężko ten koleś przyznaje się do błędu, jak wiele musi znieść upokarzających lekcji by wyciągnąć jakieś wnioski. Co się tyczy tych dwóch taktyk, nawet takie Leicester lub dziś Swansea jest w stanie zrujnować taktyczny majstersztyk Wengera. Wystarczy długa piłka do napastnika i powstaje chaos. Dośrodkowanie w pole karne to prawie jak wyrok śmierci. Pół okazji i sami sobie wrzucamy piłkę do siatki.
Kolejna rzecz która mnie boli. Sentymentalizm starego człowieka. Ten człowiek nie jest obiektywny nawet przy wyborze wyjściowej jedenastki. Ma swoich pupilków, takiego Ramseya (jest tragiczny w tym sezonie, zwolnienie akcji, strata lub podanie do tyłu i tak przez 90 minut), Walcotta, Oxa i wielu innych. Stawia cały czas, na tych samych graczy, ciągle ten sam schemat gry. A taki Coquelin i Campbell potrzebowali kontuzji wszystkich innych graczy na swojej pozycji żeby dostać szanse, którą wykorzystali. Joel jest prakrycznie ostatnim wyborem Wengera a zawsze pracuje na całym boisku, stwarza zagrożenie, strzeli z dystanu, celnie poda. Dziś dostał szanse (Ox kontuzja, a Theo pewnie odpoczywał przed NLD), był najlepszym graczem na boisku, w 60 minucie zdjęty z boiska. Serio? Nie zdejmie beznadziejnego Sancheza, Ramseya, Giroud nawet Bellerina, tylko strzelca bramki Campbella. Bo nie darzy go takim ojcowskim uczuciem jak innych? Brawo Arsen, po tej zmianie graliśmy w 10, Walcott miał  ze 3 kontakty z piłką. Wenger sam kreuje w klubie święte krowy, psuje pozytywną rywalizacje na poszczególnych pozycjach. Poza tym czy ten Pan umie wrzasnąć na kogoś innego niż sędzia, czy umie wyładować frustracje na czymś innym niż bidon? Szczerze wątpie, wróci do szatni po takim meczu, poklepie graczy po ramieniu, powie że nie było szczęścia, sędzia dał ciała i tyle.
Zejdźmy ze staruszka, czas powiedzieć pare słów o graczach. Ci piłkarze to mało śmieszny żart, obrońcy to katastrofa. Koscielny to dobry obrońca, ale nie gadajcie mi że najlepszy w lidze. Ten sezon ma słaby, a myślę że jego kariera jest w takim punkcie że już lepiej nie będzie. Gabriel Paulista, już wszyscy zacierali ręcę myśląc że Wenger strzelił w 10 i ten koleś od razu wygryzie Pera ze składu. Ten gracz zasługuje by dac mu troche czasu, ale w tym momencie słaby Mertesacker wygląda przy nim jak wyśmienity obrońca. Bellerin, będą z niego ludzie, ale też zawodzi, ostatnio w ataku robi tylko wiatr. Jedynie Monreal trzyma ten sam poziom. Coquelin z Cazorlą tworzył środek nie do przejścia, w parze z Ramseyem wygląda nieporadnie. Zostawia jednak serce na boisku, a to znaczy dla mnie dużo. Ramsey, Walcott, szkoda słów. Ozil i Sanchez jedyni ktorzy są swiatową czołówką, ten drugi bez formy. Giroud byłby wartościowym zmiennikiem, ale nic więcej, on chyba nigdy nie strzeli 20 goli w lidze. Kilku graczy prezentuje przyzwoity poziom, reszta to statyści. A jakiekolwiek zaangażowanie widać może tylko po 3-4 graczach. Brakuje tej drużynie charakteru, brakuje lidera który swoim zaangażowaniem i pasją zarażałby innych. Który samym spojrzeniem zmotywowałby do walki do ostatniej sekundy.
Wiele brak temu zespołowi, ale jestem zdania że należy zrobić krok do tyłu by wykonać dwa do przodu. Czas podziekować Arsenowi, postawic mu piękny pomnik, gdzieś na stadionie napisać wielkie In Arsen We Trust i zakończyć ten rozdział. Otworzyć nowy, może lepszy a może gorszy, ale taki w którym ta drużyna mogłaby się odrodzić. Mam powoli dosyć oglądania aktualnej drużyny, chyba najsłabszej z dorychczasowych które miałem okazje podziwiać...

Joker | 03.03.2016 03:08

Dziś się okazało, ze jednak ogranie Arsenalu to na tą chwile nie jest jakaś wielka sztuka :) Ale i tak brawa dla Fabiana i kolegów, mocno przyblizyli się tymi 3 pkt do utrzymania...

Stolarz17 | 03.03.2016 07:03

jak wenger odejdzie z arsenalem stanie sie to samo co z mu. oby wenger zostal, ale watpie ze sie uratuje. ciekawe co z gwiazdkami, pewnie niektore sie pozegnaja z klubem, yzil pewnie bedzie sie chcial pozegnac. sanchez raczej zostanie, chociaz kto go tam wie. w sobote tez raczej dostana baty... arsenal ma szczescie ze inne kluby mialy fatalny poczatek, bo z cala pewnoscia gdyby tak nie bylo, to arsenal by skonczyl lige poza top 4. nastepny sezon zapowiada sie bardzo ciekawie, tak jak koncowka obecnego.

moynar | 03.03.2016 07:28

tak konczy sie walka o mistrzostwo
remis lisów i tak najlepszym wynikiem

kubbak92 | 03.03.2016 11:06

Ten sezon to jest kpina. Trzeba zgodzić się z użytkownikiem: kielbasa, Wenger ma pewne ułomności które blokują mu sukces. Wygrał dwa razy z rzędu FA Cup (w ostatnich latach), jednak mimo tego Francuz nie potrafił stworzyć solidnego fundamentu do dalszych sukcesów. Przecież po tylu latach posuchy taki impuls powinien sprowokować drużynę do ruszenia dalej, a Arsenal jakby stanął w miejscu.

Kanonierzy jakby bali się sukcesu.

Co sezon mówi się że Francuz powinien odejść... A on stale twardo stoi. Czy przypadkiem Arsenal nie potrzebuje wykonania kroku wstecz?

Chociaż od razu trzeba napisać że ten sezon jest tak nieobliczalny iż ekipa z Emirates ma jeszcze szansę na majstra. Różnice pkt w czołówce nie są olbrzymie, chociaż teraz bardzo mało zależy od zawodników Arsenalu.

GokuCFC | 03.03.2016 11:57

Chodź jestem fanem Chelsea, to żal mi Arsenalu i żal mi patrzeć na to co dzieje się z tą ligą. Taki Arsenal kiedyś to ostro by zmłucił takie Swansea, a teraz ??? Wyniki tragiczne, nie ma drużyny, która zasłużyłaby na mistrzostwo kraju. Jak to się mówi mistrzem będzie ten kto będzie miał więcej szczęścia. I teraz trzeba zadać sobie podstawowe pytanie - po co są pompowane te grube miliony na wzmocnienia, jak nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistości. W jaki sposób mielibyśmy zaistnieć w Europie?? Ja nie widzę szans.

Dominik_S | 03.03.2016 19:56

kielbasa

Nie mówię, że Wenger jest bez winy, bo i mnie to już wkurza (a wcześniej byłem powściągliwy), ale też nie jest tak, że jest on wszystkiemu winien.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy