Wieczysta nie wróci do Krakowa? Wisła ma swoje powody
Wisła Kraków oraz Wieczysta Kraków przed startem sezonu intensywnie dyskutowały na temat ewentualnej współpracy, na mocy której oba kluby rozgrywałyby domowe mecze na obiekcie przy Reymonta. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia, gdyż do gry wszedł też Szachtar Donieck, który zaoferował atrakcyjne warunki. To właśnie ukraiński zespół występuje w Krakowie jako gospodarz meczów w europejskich pucharach, a Wieczysta gra w Sosnowcu.
Czy zmieni się to po zimowej przerwie? Wieczysta nie wykluczała powrotu do Krakowa, ale Wiśle to nie jest na rękę. W Lidze Konferencji dalej gra Szachtar, a ponadto dla Białej Gwiazdy liczy się przede wszystkim awans do Ekstraklasy. Jarosław Królewski przyznaje, że sytuacja najprawdopodobniej nie ulegnie zmianie i ocenia ją z punktu widzenia lidera pierwszej ligi.
– A gdybym miał dzisiaj ocenić szanse Wieczystej na grę u nas na wiosnę na stałe, bazując na tym, co widzimy za oknem, a także na tym, ile inwestycji w naszą murawę czyni Szachtar, ogrzewając i oświetlając ją, to myślę, że nie ma szans na to, aby tu grały trzy zespoły. My również, w tak ważnym sezonie, nie wyobrażamy sobie, że korzystają z tej murawy na stałe trzy drużyny. W szczególności, że my, podobnie jak Szachtar, preferujemy grę piłką dołem, po ziemi.
– Dlatego szanse na to, że Wieczysta będzie u nas grała są po prostu małe. Musielibyśmy stracić Szachtara Donieck, stracić współpracę z nimi i setki tysięcy, miliony złotych. Nie mówiąc już o pogorszeniu jakości murawy – tłumaczy prezes Wisły Kraków w wywiadzie dla „Polsat Sport”.










