Mariusz Jop po meczu Odra Opole – Wisła Kraków
Wisła Kraków po wygranej z Miedzią Legnica (3:2) w poprzedniej serii gier na zapleczu PKO BP Ekstraklasy nie dała rady odnieść kolejnego zwycięstwa. W sobotnie popołudnie krakowski zespół tylko podzielił się punktami z Odrą Opole (1:1). Tym samym trwa bardzo zła seria 13-krotnych mistrzów Polski w roli gościa. Po spotkaniu swoimi przemyśleniami na temat potyczki na Itaka Arenie podzielił się trener Krakowian.
Mecz nie potoczył się zgodnie z planem ekipy z Krakowa, bo już w pierwszym kwadransie spotkania z boiska musiało zejść dwóch kontuzjowanych graczy. Wprost mówił o tym szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
– Ułożyło się to dla nas bardzo źle. Już w pierwszej akcji kontuzja Jordiego Sancheza, parę minut później to samo Maciej Kuziemka. Początek bardzo niekorzystny, trudny, nietypowy. Rzadko zdarza się taka konieczność wymiany dwóch zawodników – mówił Mariusz Jop na pomeczowej konferencji prasowej cytowany na X przez dziennikarza Karola Bugajskiego z Onet Przeglądu Sportowego.
Trener ekipy z Krakowa nie zakłamywał też rzeczywistości, mówiąc że w meczu żadna ze stron wybitnie się nie wyróżniała. – Mecz wyrównany, remis w miarę oddaje, to, co się działo, choć my zawsze chcemy grać o zwycięstwo. W końcówce drugiej połowy widać było, że bardziej dążyliśmy do zwycięstwa – podkreślił były reprezentant Polski.
Nadzieje mimo trudniejszego okresu
Ekipa z Krakowa ostatnio nie wygrywa tak przekonująco, jak to miało miejsce w rundzie jesiennej. Na ten temat szkoleniowiec ekipy z Krakowa też zabrał głos.
– Można różnie patrzeć na wyniki. Z drugiej strony też nie przegraliśmy od dłuższego czasu. Doceniajmy, co mamy, sytuacja w tabeli jest dobra. Wiedzieliśmy, że wiosna będzie trudniejsza, inne mecze też to pokazują. Rzeczywistość weryfikuje role faworytów – przekonywał trener Wisły.
Po reprezentacyjnej przerwie drużyna z Krakowa zmierzy się u siebie w ramach 27. kolejki Betclic 1. Ligi z Górnikiem Łęczna. Starcie odbędzie się 2 kwietnia o godzinie 18:00.









