Wisła podarowała bramkę rywalowi. Letkiewicz analizuje sytuację
Wisła Kraków udanie weszła w rundę wiosenną i potwierdziła, że pewnym krokiem zmierza po awans do Ekstraklasy. W piątek zmierzyła się przed własną publicznością z GKS-em Tychy i zwyciężyła 3-1. Bohaterem rywalizacji był Maciej Kuziemka, który ustrzelił dublet w odstępie kilku minut.
Biała Gwiazda wygrała to spotkanie, choć nie obyło się bez problemów. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, którym w zasadzie podarowano bramkę za darmo – Patryk Letkiewicz zagrał do Marca Carbo, a piłkę wślizgiem przejął jeden z rywali. Nie udało się Wiśle powstrzymać GKS-u Tychy przed skierowaniem jej do siatki. Na jej szczęście szybko odrobiła straty i wyszła na prowadzenie.
Kibice za tę sytuację obwiniają Letkiewicza. Sam bramkarz Wisły nie doszukuje się jednak swojej winy, choć ma świadomość, że mógł wybrać bezpieczniejsze rozwiązanie.
– Nie uważam, że popełniłem błąd, to znaczy taki, który zadecydował o tym, że straciliśmy bramkę. Była to kwestia decyzji, szybszego przeanalizowania, że Mark ma na plecach zawodnika, więc nie powinienem tam zagrać, ale też nie uważam, że Mark dostał nieprzychylną piłkę. Wiadomo powinienem mu też po pierwsze gdzieś mocniej zagrać, krzyknąć, że ten gość zaczyna go blokować. Nie wpływa to natomiast na mnie. Wiadomo, będę to analizował, wyciągnę wnioski, będę starał się podejmować takie decyzje też w innych momentach i bardziej to analizować, no ale też taki mam styl gry – przeanalizował bramkarz Białej Gwiazdy, cytowany przez wislaportal.pl.









