Wisła musi szukać rozwiązań. Nie ma już w kadrze napastnika
Wisła Kraków przygotowuje się do niedzielnego meczu z Polonią Bytom w dużym osłabieniu. Po ostatniej kolejce z Górnikiem Łęczna z gry wypadli Wiktor Biedrzycki i Angel Rodado. Martwi w szczególności sytuacja tego drugiego, bowiem ponownie nabawił się kontuzji barku i tym razem przejdzie operację. To oznacza, że Hiszpan w obecnym sezonie już nie pojawi się na murawie.
To oczywiście olbrzymie osłabienie dla Białej Gwiazdy, bowiem Rodado jest niekwestionowanym liderem ofensywy, a także pozytywną postacią w szatni. Mariusz Jop w najbliższym czasie nie będzie mógł skorzystać też z Jordiego Sancheza. Ten z kolei urazu nabawił się przy okazji meczu z Odrą Opole i może pauzować jeszcze nawet kilka tygodni.
Absencja tej dwójki wymusza na trenerze wypracowanie zupełnie nowego rozwiązania. Nie ma już w kadrze nominalnego napastnika, więc najprawdopodobniej postawi na „dziewiątce” na jednego ze skrzydłowych. Optymalne wydaje się wystawienie tam Frederico Duarte, choć Jop mówił też o innych opcjach, w tym choćby Ardicie Nikaj czy Juliusie Ertlthalerze.
– Tych możliwości jest kilka. Oczywiście ten wariant jest już przez nas wybrany, przetrenowany, ale nie będę go w tym momencie ujawniał. (…) Trzeba powiedzieć, że nominalnie nie mamy w kadrze w tym momencie „dziewiątki”, bo Nikaj przychodził do nas jako boczny pomocnik. Duarte jest raczej skrzydłowym, a nie „dziewiątką”. Tak samo Kacper Duda i Julius Ertlthaler. To nie są te typy piłkarzy – przekazał Jop podczas konferencji prasowej, cytowany przez wislaportal.pl.









