vs
3
:
1
06 grudnia 2011 r.| 20:45


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaAlberto Undiano Mallenco
  • Widzowie33 000

Relacja

LM: Olympiakos wygrał, ale odpada dodał: Mick Wachowski | źródło: LigaMistrzow.goal.pl | 06.12.2011 22:43

LM: Olympiakos wygrał, ale odpada

Stadion Georgiosa Karaiskakisa  |  fot. Mark Freeman

Piłkarze Olympiakosu Pireus, mimo pokonania 3:1 Arsenalu, nie wywalczyli awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wszystko z powodu zabójczej końcówki Olympique Marsylii, która wygrała w Dortmundzie 3:2.

Pierwsze minuty wcale nie wskazywał na to, że mecz ułoży się po myśli gospodarzy. Arsenal stworzył sobie kilka sytuacji podbramkowych, ale nieskutecznością wykazali się Andrey Arshavin i Marouane Chamakh. Niewykorzystane okazje zemściły się na Kanonierach po upływie pierwszego kwadransa. Bramkę dla Olymiakosu zdobył wówczas Rafik Djebbour, który po minięciu Łukasza Fabiańskiego skierował piłkę do pustej siatki.

Występ polskiego bramkarza skończył się już dziesięć minut później, kiedy z powodu kontuzji zastąpił go Vito Mannone. 23-letni Włoch popełnił fatalny błąd i w 36. minucie przyczynił się do utraty drugiego gola. Golkiper Arsenalu wyszedł przed własne pole karne i wybił piłkę głową pod nogi Davida Fustera, który podwyższył na 2:0.

Arsenal popełniał fatalne błędy także po zmianie stron. Po nieudanej główce Andre Santosa szansę na strzelenie kolejnego gola miał Francois Modesto. Gdy wydawało się, że piłkarze Arsene’a Wengera są już na deskach, w 57. minucie kontaktową bramkę po znakomitym uderzeniu z woleja zdobył Yossi Benayoun.

W ostatnich trzydziestu minutach więcej z gry mieli jednak w dalszym ciągu piłkarze Olympiakosu, którzy nie mogli pozwolić sobie na utratę drugiego gola. Losy spotkania rozstrzygnęły się ostatecznie w 89. minucie, kiedy trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Modesto.

Olympiakos, z powodu niespodziewanego zwycięstwa Marsylii (do przerwy przegrywała z Borussią 0:2 - red.), zajął trzecią lokatę w tabeli i zagra na wiosnę w rozgrywkach Europa League.

Olympiakos Pireus - Arsenal FC 3:1 (2:0)
1:0 Djebbour 16’
2:0 Fuster 36’
2:1 Benayoun 57’
3:1 Modesto 89’

żółte kartki:
Olympiakos - Papadopoulos 4’, Holebas 29’
Arsenal - Frimpong 61’, Oxlade-Chamberlain 81’

Olympiakos: Megyeri - Fuster, Papadopoulos, Mellberg, Marcano. Maniatis, Fuster (Abdoun 64’), Modesto - Mirallas, Holebas (Orbaiz 37’), Djebbour

Arsenal: Fabiański (Mannone 25’), Djourou, Vermaelen, Squillaci, Santos (Miquel 51’), Coquelin (Rosicky 67’), Frimpong, Benayoun, Oxlade-Chamberlain, Chamakh, Arshavin

sędzia: Alberto Undiano Mallenco (Hiszpania)
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 15 komentarzy

style-d | 07.12.2011 16:46

Teraz tak sam zadaję sobie pytanie, a więc gdzie są Ci wszyscy znawcy, którzy wróżyli Borussi pierwsze miejsce w tabeli, a Kanonierom LE.

Visca el Barcel | 07.12.2011 14:36

Czyli Pireus poradził sobie ze słabą rezerwą Arsenalu i chyba dobrze,ale gdyby Marsylia nie wygrała meczu z Dortmundem to była by chyba klapa dla wszystkich...

arsenal&wisla | 07.12.2011 08:19

Prawda jest taka, ze jest Wojtek i dlugo dlugo nic. Fabianski chyba juz nie wroci do formy sprzed kontuzji

Joker | 07.12.2011 01:21

Coś słabe te rezerwy Arsenalu... Niewiele brakowało, a Kanonierzy sprezenowaliby awans Olympiakosowi, ale Marsylia w pore się ogarneła...
Szkod Fabiana... Mało gra, a jak dostał szanse to musiał zejśc z kontuzją...
Komiczna była ta bramka nr 2 puszczona przez Mannone... Włoch chyba zapomniał, że może bronić rekami;)

White Widow | 07.12.2011 00:59

Szkoda czasu na takie kaszany... Gole z tego meczu przypominają mi równie boski występ Kanonierów w Porto. A najwięcej roboty to chyba miała ekipa od noszy...

Trias | 07.12.2011 00:50

@gunner78
Jaki Wenger miałby interes w podkładaniu się Olympiakosowi?

fogu | 06.12.2011 23:49

Dread absolutnie nie zgadzam się, że Fabian jest bramkarzem solidnym. Uważam, że jest słaby na przedpolu, nie potrafi grać nogami, jest nerwowy przez co wprowadza sporo zamieszania i zbyt często się obcina. Dziś też zaliczył \"asystę\" podając piłkę po której padła bramka. Mannone też się obciął ale pamiętam kiedy wszedł w miejsce Fabiana chyba dwa sezony temu to bronił poprawnie.

dread | 06.12.2011 23:38

@fogu
Uważasz więc, że Włoch jest lepszy od Fabiana? Wolne żarty. To co zrobił Mannone przy 2 bramce to istna parodia. Jak bramkarz może zapomnieć, że ma ręce i może w nie złapać piłkę. Oby kontuzja Łukasza nie była groźna bo to może nie światowej klasy ale na pewno bardzo solidny bramkarz.

Reamoner | 06.12.2011 23:05

Olympiakos odpada ??/
Nie on awansuje... tylko że do LE

dzik86 | 06.12.2011 23:00

Ten mecz to była największa parodia football\'u, przebija nawet porażkę z początku sezonu z MU :D
Oby tylko kontuzjowani szybko wrócili do zdrowia.

fogu | 06.12.2011 22:55

Benayoun też na plus. Jeszcze się przyda na końcówki bo do pierwszej jedenastki jakoś nie pasuje. Mannone z Fabianem powinni zamienić się miejscami bo ten drugi staje się coraz bardziej elektryczny i jak Wojtkowi coś się stanie to przyprawi kilka osób o zawał.  Myślę, że przy drugim golu był faul, chyba trochę zbyt wysoko podniesiona noga. Aby Santosowi nie było nic poważnego. No i Chamakh chyba dziś zaprzepaścił swoją ostatnią szansę. Życzę mu dobrze więc powinien chyba zmienić otoczenie.

gunner78 | 06.12.2011 22:52

mecz ewidentnie zagrany pod awans Olympiakosu (gra+wybor skladu) geniusz Wenger nie przewidzial tylko  tego, ze Marsylia wygra w Dortmundzie.

dzik86 | 06.12.2011 22:48

Ten mecz to była największa parodia football\'u, przebija nawet porażkę z początku sezonu z MU :D
Oby tylko kontuzjowani szybko wrócili do zdrowia.

arsenal&wisla | 06.12.2011 22:47

Naszym sie nie chcialo grac a takim poziomem oddalaja sie od kadry. Tylko poziom trzymal AOC i to jest pozytyw. Oby kontuzja Santosa nie była powazna bo dobrze sie spisuje. Grecja w zalobie

blizzard | 06.12.2011 22:46

Dobrze tak Olympiakosowi!! Wenger już drugi raz dał im prezent co wcale mi się nie podoba.. cóż, po meczu z City spodziewałem się więcej po naszych rezerwach.. Nie ma cudów.. ale nie ma też lipy, pierwsze miejsce jest - to najważniejsze. Teraz zapomnieć o tej porażce i rozjechać Everton w lidze.. I oby Santosowi się nic nie stało.

1
Goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
Galeria z meczu Polska - Łotwa

Galeria z meczu Polska - Łotwa

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wtorkowego spotkania reprezentacji Polski z Łotwą. Mecz, który ...

czytaj

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj