Fabiański: To duża wina związku dodał: pmamczak | źródło: Kadra.pl | 17.11.2011 11:45
Łukasz Fabiański | Fot. Adam Jastrzębowski / Foto Olimpik
- Mimo że nie byliśmy drużyną dominującą, to stworzyliśmy sobie więcej klarownych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Taka frustracja, że nie możemy dobić rywala, odbiła się na nas w jakiś sposób. Przez to wkradła się w nasze szeregi jakaś nerwowość - powiedział Fabiański.
- Gol dla Węgrów nie był kwestią dekoncentracji. Jesteśmy profesjonalistami i nie możemy sobie pozwalać na coś takiego. Węgrzy zachowali się dobrze. Może mogliśmy zapobiec utracie tego gola, ale zostało trochę czasu i cieszę się, że udało się strzelić jeszcze jednego gola - dodał.
Bramkarz Arsenalu Londyn, mimo że rozegrał pełne 90 minut, nie był zachwycony stanem murawy poznańskiej areny. - Nie oczekiwałem cudów od murawy. Wiedziałem, że nie będzie taka, jak bym sobie tego życzył. Ale jest takie hasło: murawa jest taka sama dla obu drużyn. Każdy był przygotowany na taki stan murawy i tyle - stwierdził.
W rozmowie z Kadra.pl zapytany o zupełny brak dopingu i żenującą frekwencję podczas wtorkowego spotkania, reprezentant Polski nie przebierał w słowach: - Myślę, że to, że kibice węgierscy przekrzykiwali Polaków, to duża wina związku. To piękny stadion i można go było zapełnić przynajmniej w połowie. Tam u góry powinni się nad tym wszystkim zastanowić - przyznał.
z Poznania - Przemysław Mamczak
Piłkarze
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:







