Zmiany, zmiany, zmiany
O Śląsku Wrocław można powiedzieć/napisać niemal wszystko, ale na pewno nie to, że w klubie panuje spokój. Najpierw temat niedoszłej prywatyzacji, potem niespodziewana zmiana na stanowisku prezesa, aż wreszcie kwestie kolejnego, dużego zastrzyku finansowego z miasta do klubu. To wszystko budziło i budzi duże emocje, nie tylko we Wrocławiu.
Oczywiście, zmiany zachodzą też w samym zespole. Choć Śląsk zajmuje siódme miejsce, to cel jest prosty – jak najszybszy powrót do Ekstraklasy. A do tego potrzebne są wzmocnienia. W tym momencie, jak słyszymy, wrocławianie szukają graczy na dwie pozycje: obrońcy i napastnika.
Był temat Zahovicia, ale…
W pewnym momencie wydawało się, że nowym snajperem zostanie Luka Zahović. Z naszych informacji wynika, że Śląsk złożył piłkarzowi propozycję, a były już gracz Górnika Zabrze rozmawiał nawet z trenerem rodakiem. Potem jednak temat się rozmył i Zahović kilka dni później wyjechał do Rumunii, podpisując umowę z CFR Cluj.
Sprawa napastnika jest więc otwarta, Śląsk ma w tym temacie kilka możliwości, natomiast… Udało nam się ustalić na jakie apanaże może liczyć ten, na którego wrocławski klub postawi w najbliższym czasie. Otóż z naszych informacji wynika, że wrocławianie oferują 15 tysięcy euro netto miesięcznie.
Zarobki dobre nawet jak na Ekstraklasę
Jak na polskie realia to dobre warunki, nawet mówiąc o klubach Ekstraklasy. Pensja w wysokości 180 tysięcy euro netto rocznie może przyciągnąć niezłego piłkarza, w tych widełkach możliwości nie powinno zabraknąć.
A czy Śląsk trafi jak choćby swego czasu z Erikiem Exposito czy nawet z Al-Hamlawim? O tym przekonamy się już niebawem.
Natomiast dobry snajper na pewno się przyda, bo choć, jak wspomniano, wrocławianie zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli, to do drugiego, które daje bezpośredni awans, tracą tylko cztery punkty. Awans bezpośredni albo udział w barażach jest więc jak najbardziej w zasięgu.









