Real idzie po Alvareza, żeby podbić cenę FC Barcelonie
Real Madryt w niedzielę wybrał Florentino Pereza na kolejną kadencję w roli prezydenta klubu. Teraz mogą oficjalnie przystąpić do budowania kadry pierwszego zespołu na przyszły sezon, a także do wyboru nowego trenera. W przypadku szkoleniowca niespodzianki nie będzie. Każdy wie, że po trzynastu latach na Bernabeu wróci Jose Mourinho, którego wykupią z Benfiki.
Interesująco wygląda sprawa z transferami. Królewscy zapewnili sobie pozyskanie Ibrahima Konate na zasadzie wolnego transferu. Ponadto opłacili klauzulę odstępnego za Denzela Dumfriesa, który przeniesie się do Hiszpanii z Interu Mediolan za ok. 20 milionów euro.
Perez we wtorek ogłosi nazwisko zawodnika, za którego Real Madryt złoży ofertę o wartości 150 milionów euro. Media spekulują, że będzie to albo Michael Olise z Bayernu Monachium, albo Khvicha Kvaratskhelia z Paris Saint-Germain. Plany są dużo bardziej ambitne, ponieważ jakiś czas temu pojawiły się doniesienia, że Los Blancos interesują się Julianem Alvarezem.
Okazuje się jednak, że plan Realu Madryt wcale nie zakłada realnej walki o piłkarza. Nie jest tajemnicą, że Julian Alvarez pozostaje marzeniem transferowym FC Barcelony. Z informacji dziennikarza Aarona Domingueza wynika, że Królewscy mogą włączyć się do licytacji o napastnika tylko po to, żeby podbić jego cenę. Już teraz Atletico Madryt woła za niego co najmniej 100 milionów euro.









