Nemanja Nikolić: Jeśli Lewandowski to zrobi, będę bardzo szczęśliwy! [NASZ WYWIAD]

Robert Lewandowski nowym piłkarzem Chicago Fire. Ten transferowy news obleciał już cały świat. A co czeka RL9 w MLS? Zapytaliśmy o to Nemanję Nikolicia, byłego snajpera Legii i właśnie Chicago Fire.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
DPPI Media / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Najlepszy moment kariery

Nemanja Nikolić jest doskonale pamiętamy przez kibiców Legii Warszawa, bo Serb z węgierskim paszportem strzelał tu jak na zawołanie. 40 goli w 56 meczach dla stołecznego klubu mówi samo za siebie. Potem Niko zamienił Ekstraklasę na MLS, ale skuteczności nie stracił.

Dość powiedzieć, że Nikolić jest drugim najlepszym strzelcem w historii Chicago Fire i jedynym graczem tego klubu, który został królem strzelców MLS. A jak widzi przyszłość Roberta Lewandowskiego w tym klubie? O tym były gwiazdor Legii opowiedział w wywiadzie dla goal.pl

Piotr Koźmiński, goal.pl: Jak wspominasz tamte momenty, gdy decydował się twój transfer do Chicago Fire? Miałeś też wtedy inne propozycje?

Nemanja Nikolić: Muszę przede wszystkim powiedzieć, że to był najlepszy czas w mojej karierze. Te lata 2014-2018. Rok po roku zostawałem królem strzelców w trzech różnych ligach. Węgierskiej, polskiej, a potem amerykańskej.

Kiedy więc decydował się mój transfer, byłem w primie, miałem mnóstwo goli na koncie. W takiej sytuacji pozycja do negocjacji jest dobra. Miałem sporo ofert, również z Europy. Ameryka była jakimś ryzykiem.

Daleko, zupełnie nowy kraj. Ale zawsze szukałem nowych wyzwań, miejsc dobrych nie tylko do gry w piłkę, ale i do życia. Dla mnie i rodziny. I ostatecznie postawiłem na Amerykę, czego absolutnie nie żałuję. Chicago to najlepsze miasto w USA!

Tam jest mnóstwo rzeczy do zrobienia

Najlepsze? Bo bardzo różne opinie można usłyszeć. Że zimy ciężkie itd… Że to nie Barcelona, więc Lewandowskiemu nie będzie się łatwo przestawić.

No cóż. To, że tam wieje, jest prawdą. Że zima trwa kilka miesięcy i że bywa ciężka też. Ale te 3-4 miesiące lata to świetny okres. Tam jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Można pójść na baseball, na koszykówkę, na hokej. To miasto sportu.

Mieszkałem blisko jeziora Michigan. Chicago ma kilkanaście milionów ludzi, ale też wiele świetnych miejsc, pod każdym względem. Kulinarnym również. A jeśli Robert będzie chciał poczuć klimat Barcelony, to może wsiąść w samolot i za 2,5 godziny będzie w Miami. Tam pod względem klimatu jest podobnie.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Widzieliśmy jak mocno Chicago Fire starało się o Lewandowskiego. A jak to wyglądało w twoim przypadku?

Zacznijmy od tego, że sprowadzenie Nikolicia do Chicago Fire i ściągnięcie Lewandowskiego to dwie różne sprawy. Bardzo różne. Ale mi też pokazywali, że bardzo im na mnie zależy.

Obserwowali mnie przez rok, a w listopadzie trener i główny menedżer przylecieli do Warszawy na rozmowy. Wtedy ich wysiłki mocno się zintensyfikowały. Potem znów działacze Chicago pojawili się w Warszawie, bo musieli dogadać deal z Legią.

Muszę zaznaczyć, że miałem wtedy bardzo dobre relacje z działaczami Legii, którzy obiecali mi, że jeżeli oferta będzie dobra dla mnie i dla klubu, to pozwolą mi odejść. Słowa dotrzymali, a wybór Chicago Fire był jedną z najlepszych decyzji w mojej karierze. Dokumenty i kontrakt podpisaliśmy w Warszawie.

Jeden z najlepszych transferów w historii klubu

A jak oceniasz to co się teraz dzieje? To przejście Lewandowskiego do Chicago Fire?

To jest wspaniała wiadomość dla klubu i wszystkich jego kibiców. I dla Polaków w Chicago. Wiem co mówię, bo sam miałem wielkie wsparcie społeczności węgierskiej, która też jest duża w tym mieście. Zresztą nie tylko tam, ale ogólnie w USA. Ale myślę też, że i Robert będzie zadowolony. Chętnie posłucham jego wrażeń po tym jak już zakończy pobyt w MLS.

Natomiast jeszcze raz. To super wiadomość, bo ostatnie kilkanaście lat było dla Chicago Fire ciężkie. Bez żadnych trofeów, często bez udziału w play off. Liczę więc na to, że Lewandowski pomoże przywrócić blask temu klubowi.

To jeden z najważniejszych transferów w historii Chicago Fire. No i liczę na to, że już wkrótce przestanę być jedynym piłkarzem Chicago Fire, który zdobył koronę króla strzelców MLS.

O to właśne chciałem zapytać. Czy 38-letni Robert może jeszcze powalczyć o koronę?

Według mnie może. Lewandowski to maszyna do strzelania goli. I jestem przekonany, że dalej będzie je strzelał. Oczywiście, potrzebuje trochę czasu na adaptację. I na boisku, i poza nim.

Tu nie każde podanie będzie tak wypieszczone i celne jak w Barcelonie. Lewy musi się do pewnych rzeczy przyzwyczaić. Ale jestem przekonany, że da radę.

A czy poradzi sobie z twoim strzeleckim wynikiem? Jesteś drugim strzelcem w historii Chicago Fire z 55 bramkami na koncie…

Na ile podpisał Lewandowski?

Na dwa lata.

To sam jestem ciekaw. Myślę, że przez te dwa lata jest tu w stanie strzelić około 50 goli. Natomiast warto zwrocić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Czyli, podróże. Tu nie jest jak w lidze europejskiej, tu się wszędzie lata. 6-7 godzin lotu na mecz to żadna anomalia. Dużo podróżujesz, ba, zmieniasz strefy czasowe.

Zobaczymy jak Robert będzie to znosił. Ja byłem wtedy jednak dużo młodszy, bo miałem niecałe 30 lat. Natomiast… Jeśli Lewy przeskoczy mnie w klasyfikacji strzelców Chicago Fire, to będę bardzo szczęśliwy.

Uważam, że byłby to dla mnie przywilej, gdyby taka legenda poprawiła mój wynik i na liście wszech czasów klubu byłaby gdzieś blisko mnie. Trzymam za to kciuki.

Lech walczyłby o tytuł w MLS

A jaki jest twoim zdaniem poziom MLS? Bo są bardzo skrajne opinie…

Najbardziej denerwują mnie ci, którzy nigdy nie widzieli meczu MLS, ale rozprawiają jaki tam poziom słaby. Gdyby był taki słaby, to na przestrzeni tylu lat nie ściągnąłbyś tu Messiego, Lewandowskiego i 100 innych mega gwiazd. To jest Ameryka, tu ma być show. A do tego gwiazdy są niezbędne.

Owszem, to nie są gwiazdy w swoim primie, ci piłkarze przychodzą tu też ze względu na to jak się żyje w Ameryce. Ale uważam, że MLS to niezła liga. Nie umieściłbym jej w top 5, ale już w top 10 tak.

To zapytam inaczej: mistrz Ekstraklasy wygrałby MLS, czy prędzej mistrz MLS wygrałby Ekstraklasę?

Zawsze trudno porównuje się ligi, ale powiem tak: Lech Poznań na pewno walczyłby o tytuł w MLS, ale nie mam pewności, czy by ją wygrał.

Legia musi trafić z transferami

A skoro rozmawiamy o Ekstraklasie. Śledzisz wyniki Legii? Inaczej to wygląda niż za twoich czasów…

Oczywiście, że śledzę. Jak to mówią, raz legionista, na zawsze legionista. Nie chcę krytykować będąc na zewnątrz… Po prostu mam nadzieję, że przyszły sezon będzie dla Legii o wiele bardziej udany. Że transfery przyniosą klubowi korzyści.

Powiem tak: mam na myśli sprowadzenie piłkarzy z odpowiednim charakterem, pasujących do tego klubu. Takich, którzy mają coś na kształt legijnego DNA, którzy mają jaja, mówiąc wprost. Bo wydaje się, że nie wszystkie ruchy transferowe w ostatnich czasach były trafione.

Sam pracujesz od pewnego czasu jako dyrektor sportowy. Jak ci się podoba nowa rola?

Podoba mi się! Od pewnego czasu przygotowywałem się do kolejnego etapu po zakończeniu kariery i poszedłem właśnie w tę stronę. Od listopada działam jako dyrektor sportowy w Videotonie, klubie, w którym spędziłem wiele lat jako piłkarz.

Gramy obecnie w drugiej lidze, jesteśmy w okresie przejściowym. Liczymy, że wkrótce znajdzie się nowy właściciel i że będziemy mogli walczyć o powrót do ekstraklasy.

A chciałbyś któregoś dnia pracować jako dyrektor sportowy w Legii?

Najbliższe 5-7 lat chciałbym budować w tym względzie moją pozycję w węgierskiej piłce. A kiedyś, w przyszłości… Wiadomo, że praca w takim klubie jak Legia byłaby wielkim przywilejem. Ale to nie temat na tu i teraz. Teraz chcę budować jak najlepszy Videoton.

POLECAMY TAKŻE