Kaishu Sano może odejść z FSV Mainz za nawet 60 milionów euro
Japońskie media poinformowały o poważnym zainteresowaniu Kaishu Sano ze strony Liverpoolu. The Reds nie są jednak jedyni, bo sytuację 25-latka monitorują również Manchester United, Arsenal oraz Borussia Dortmund.
Pomocnik FSV Mainz zachwycił kibiców w poniedziałkowym meczu 1/16 finału Mistrzostw Świata. Wykorzystał on błąd Danilo, minął Casemiro i zdobył piękną bramkę dla reprezentacji Japonii. Choć Azjaci ostatecznie przegrali z Canarinhos 1:2 i odpadli z turnieju, Sano zapisał się w notesach skautów.
Kontrakt defensywnego pomocnika obowiązuje do 2028 roku, więc władze Mainz nie zamierzają obniżać ceny. Niemiecki klub już w marcu ustalił zaporową cenę za swoją gwiazdę na poziomie 50-60 milionów euro.
Dla Liverpoolu taka kwota nie stanowi problemu, choć ekipa z Anfield rozważa także piłkarzy z doświadczeniem w Premier League. Na liście życzeń klubu z Merseyside znajdują się bowiem Adam Wharton i Alex Scott.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Inną opcją jest także Eduardo Camavinga. Gwiazdor Realu Madryt kosztowałby tyle samo co Japończyk i jest chętny na zmianę otoczenia.
Działacze z Anfield skupiają się też na innej pozycji. Priorytetem klubu pozostaje znalezienie następcy Mohameda Salaha na prawe skrzydło. Sprowadzenie Bradleya Barcoli z PSG wydaje się nierealne, bo paryżanie oczekują za niego aż 116 milionów funtów. Nie wypalił również temat Yana Diomande, dlatego klub rozgląda się za alternatywami. Jeśli klub szybko upora się ze wzmocnieniem ataku, transfer Sano może dojść do skutku.









