Mourinho nie gryzł się w język
Real Madryt przedłużył kontrakt z Viniciusem Juniorem do czerwca 2032 roku, ale nie oznacza to, że temat jego przyszłości przestał budzić emocje. Jose Mourinho uważa, że skrzydłowy mógł latem obrać zupełnie inną drogę. Portugalczyk zasugerował, że na jego miejscu poważnie rozważyłby odejście, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji. Nie oznacza to jednak, że trener potwierdził jakiekolwiek rozmowy transferowe dotyczące Brazylijczyka.
Mourinho podkreślił jednocześnie, że decyzja piłkarza o pozostaniu w Madrycie wynika z jego przywiązania do klubu. Vinicius Junior zdecydował się kontynuować karierę w ekipie z Estadio Santiago Bernabeu i wiąże z Realem długoterminowe plany. Wcześniej Brazylijczyk był łączony między innymi z Arsenalem, ale ostatecznie podpisał nową umowę. Na razie nie ma potwierdzonych informacji, aby zamierzał ponownie otworzyć temat swojego odejścia.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Dyskusję wokół skrzydłowego podsyca również kara zawieszenia na cztery mecze. Jeśli decyzja pozostanie w mocy, Vinicius Junior opuści ligowe starcia z Sevillą, FC Barceloną, Racingiem Santander i Valencią. Real ma jednak jeszcze walczyć o zmianę rozstrzygnięcia przed Sportowym Trybunałem Arbitrażowym.
Wypowiedź Mourinho nie jest zatem zapowiedzią transferu ani dowodem na konflikt zawodnika z klubem. Portugalczyk przedstawił jedynie własną perspektywę, wskazując, że sam mógłby podjąć inną decyzję. Vinicius Junior pozostaje związany z Realem do 2032 roku, a jego dalsze losy będą zależeć zarówno od sytuacji sportowej, jak i od decyzji samego piłkarza. Na dzisiaj nie ma jednak konkretnych sygnałów, że Brazylijczyk planuje odejście.









