FC Barcelona zaciera ręce
Julian Alvarez pozostaje jednym z najważniejszych celów transferowych Mikela Artety, który chce wzmocnić ofensywę Arsenalu. Londyńczycy muszą jednak liczyć się z konkurencją ze strony FC Barcelony. Katalończycy mieli być priorytetowym kierunkiem dla napastnika Atletico Madryt już podczas minionego lata. Chociaż wówczas do porozumienia nie doszło. Teraz temat może wrócić, a sytuacja wokół zawodnika budzi niepokój na Emirates Stadium.
Istotną rolę może odegrać również zmiana w otoczeniu piłkarza. Julian Alvarez zakończył współpracę z Fernando Hidalgo, który prowadził jego karierę od 15. roku życia. Według ostatnich wieści nowym agentem Argentyńczyka może zostać Pablo Barquero. To nazwisko zwróciło uwagę Barcelony, ponieważ miał on uczestniczyć w doprowadzeniu do transferu Rodriego do katalońskiego klubu latem. Wcześniej wśród kandydatów do reprezentowania napastnika wymieniano Javiera Pastore.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W każdym razie Arsenal nie rezygnuje z planów sprowadzenia 26-latka i rozważa poważne zmiany w ataku. Według teamTALK, którym posiłkuje się kataloński „SPORT”, klub mógłby nawet dopuścić odejście Viktora Gyokeresa, jeśli otworzyłoby to drogę do pozyskania Juliana Alvareza. Przeszkodą pozostają jednak nie tylko warunki finansowe, lecz także preferencje samego zawodnika. Nawet duży budżet nie zagwarantuje Londyńczykom powodzenia, jeśli Argentyńczyk będzie chciał wybrać inny kierunek.
Sytuację może ułatwić ewentualna obniżka oczekiwań Atletico. Według przywoływanych informacji madrycki klub miał zejść z ceny ze 150 do 120 milionów euro. To nadal ogromna kwota, ale może zwiększyć zainteresowanie napastnikiem. Dla Arsenalu kluczowe będzie teraz przekonanie zarówno Atletico, jak i samego piłkarza. Barcelona pozostaje poważnym rywalem, a zmiany w otoczeniu Alvareza mogą wpłynąć na dalszy przebieg transferowej rywalizacji.









