Mbappe mógł trafić do Man United. Gigant go odrzucił

Kylian Mbappe w przeszłości mógł trafić do Man United. Za czasów gry w młodzieżówkach AS Monaco angielski klub uważnie go obserwował. Kulisy niedoszłego transferu ujawnił Ryan Giggs w podcaście Rio Ferdinanda.

Kylian Mbappe
Obserwuj nas w
fot. PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Kylian Mbappe

Manchester United odrzucił transfer Mbappe

Kylian Mbappe to jeden z najlepszych obecnie piłkarzy na świecie. Jest duża szansa, że Francuz zdobędzie w tym roku Złotą Piłkę. Obok Harry’ego Kane’a i Lamine Yamala to najcześciej wymieniany zawodników, jeśli chodzi o faworytów tegorocznego plebiscytu France Football.

Od lipca 2024 roku Mbappe jest związany z Realem Madryt. Wcześniej przez siedem lat (2017-2024) bronił barw Paris Saint-Germain. Natomiast przygodę z futbolem zaczynał w młodzieżowych drużynach AS Monaco. Właśnie tam pierwszy raz zobaczył go Ryan Giggs, legenda Manchesteru United.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Giggs w podcaście Rio Ferdinand Presents opowiedział o tym, jak polecił Mbappe do Man United. Wypatrzył go we Francji po namowach przypadkowego przechodnia. Czerwone Diabły obserwowały go przez jakiś czas, gdy grał w młodzieżówce Monaco, lecz nie byli przekonani i zrezygnowali.

To było w 2015 roku, kiedy byłem trenerem w Manchesterze United. Byłem na południu Francji i spacerowałem po miasteczku. Gdy wracałem do hotelu, czułem, że ktoś się do mnie zbliża. Podchodzi i mówi: „Cześć, jestem Lionel. Chciałem tylko się przywitać i powiedzieć, że jestem wielkim fanem Man United. Oglądam dużo meczów piłki młodzieżowej we Francji i musicie zobaczyć tego młodego piłkarza. Nazywa się Kylian Mbappe” – opowiada Ryan Giggs.

Pojechałem więc go zobaczyć razem z Albertem, który również był wtedy asystentem w Man United. Kiedy go zobaczyliśmy, powiedzieliśmy tylko: „wow, kto to jest?”. Możesz zobaczyć zawodnika i wiedzieć, że będzie wyjątkowy, ale Mbappe wyglądał wybitnie – mówi były piłkarz Czerwonych Diabłów.

Powiedzieliśmy o nim działowi skautingu. Pojechali go zobaczyć. Kilka tygodni później zapytałem ich, jak im poszło. Odpowiedzieli: „Nie jesteśmy do końca przekonani, odpuściliśmy”. Na tym się skończyło – zakończył.

POLECAMY TAKŻE