Barcelona nie odpuszcza!
Julian Alvarez był jednym z zawodników, których FC Barcelona chciała sprowadzić podczas letniego okna transferowego. Plany ekipy z Camp Nou spotkały się jednak ze sprzeciwem Atletico Madryt, które w lipcu złożyło oficjalną skargę. Madrytczycy zarzucili rywalom nawiązanie kontaktu z argentyńskim napastnikiem bez wcześniejszego poinformowania jego pracodawcy.
Sprawą zajęła się Hiszpańska Federacja Piłkarska (RFEF), która ostatecznie nałożyła na Barcelonę karę w wysokości 602 euro. Podstawą decyzji był artykuł 133 regulaminu dyscyplinarnego, dotyczący naruszeń przepisów oraz oficjalnych instrukcji. Co prawda kwota nie stanowi poważnego obciążenia dla budżetu klubu, Katalończycy nie zamierzają jednak zaakceptować rozstrzygnięcia.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Barcelona przedstawia własną wersję wydarzeń i zaprzecza, aby dopuściła się nieprawidłowości. Według stanowiska klubu trafiła również oferta. Katalończycy nie otrzymali jednak odpowiedzi, a rozmowy nie doprowadziły do uzgodnienia warunków ewentualnego transferu.
Jak przekonuje „Marca”, Barcelona zamierza walczyć o uchylenie kary, ponieważ jej akceptacja mogłaby zostać odebrana jako przyznanie się do niewłaściwego postępowania. Klub chce również zakwestionować ewentualne dodatkowe sankcje związane z tą sprawą. Niewielka grzywna może zatem przerodzić się w kolejny punkt zapalny w relacjach między Barceloną a Atletico, a sam spór pokazuje, że kulisy letnich negocjacji wciąż budzą emocje.









