Zaskakujący finał sprawy
Jean-Pierre Nsame miał bardzo dobry początek ubiegłego sezonu w Legii, ale potem wszystko brutalnie przerwała kontuzja. I choć Kameruńczyk zdołał wrócić do gry pod koniec sezonu (strzelił nawet trzy gole), to Legia Warszawa postanowiła go pożegnać.
Albo inaczej: klub może i chciał zatrzymać Kameruńczyka, ale nie miał na to środków. Legia miała się odezwać, gdyby kogoś udało się jej sprzedać, ale to nie nastąpiło. Kolejnych zwrotów akcji czy przełomu w ostatnim momencie już nie będzie. Jak pisaliśmy wczoraj, sprawy nabrały mocnego przyspieszenia.
Czas na podpis
Z naszych informacji wynika, że dziś po południu Jean-Pierre Nsame podpisze umowę z Pogonią Szczecin. Jeszcze w weekend zawodnik mógł się wahać jaką destynację wybrać. Na stole miał dwie propozycje, Pogoń i Wieczystą.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Nsame czekał na ewentualny ruch Legii, ale się nie doczekał. Skończyło się na zapewnieniach Papszuna, że chciałby go w swoim zespole. Nie poszły jednak za tym konkrety, więc w poniedziałek przed południem Nsame wsiadł do samolotu na linii Warszawa – Szczecin.
Kontrakt 1+1?
Wczoraj przeszedł pierwszą część badań, ale w międzyczasie Pogoń zmieniła trenera. Zawodnik rozmawiał jednak z nowym szkoleniowcem, a dziś dokończył testy i podpisze umowę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że będzie to kontrakt na rok z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.









