Wystarczyła jedna dobra połowa. Biała Gwiazda lepsza w „derbach Wisły” [WIDEO]

Wisła Kraków pokonała Wisłę Płock w pierwszym meczu 3. kolejki PKO Ekstraklasy 2:1. Jedno z goli zdobył Angel Rodado, dla którego było to debiutanckie trafienie na poziomie polskiej elity.

Wisła Kraków
Obserwuj nas w
Igor Zadecki / Arena Akcji / Alamy Na zdjęciu: Wisła Kraków

Wisła Kraków wygrywa z Wisłą Płock

Pierwszym, a zarazem jednym, meczem piątkowej serii gier w już trzeciej kolejce PKO BP Ekstraklasy była rywalizacja Wisły Kraków z Wisłą Płock. Starcie to zapowiadało się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem niezwykle emocjonująco i to potwierdziło się wraz z startem gry.

Nieco lepsze wejście w pierwszą połowę udało się zanotować zespołowi gości. To oni przez pierwsze dwie, trzy minuty mieli więcej groźnych sytuacji, ale niewiele z nich wynikało. Z czasem do głosy coraz mocniej zaczęli dochodzić gracze Wisły Kraków, którzy świetnie potrafili przedostać się pod pole karne rywala. Efektem tego był gol z 14. minuty meczu, gdy piłkę w siatce umieścił Angel Rodado. Dla Hiszpana było to pierwsze trafienie na boiskach PKO Ekstraklasy. Wynik 1:0 nie był jednak obecny z nami zbyt długo. W 28. minucie gry piłkę w siatce umieścił Said Hamulić, a osiem minut później znów na prowadzenie wyszła Biała Gwiazda, tym razem za sprawą Sancheza.

Nie obyło się jednak bez kontrowersji, bowiem w 34. minucie gry czerwoną kartkę być może powinien zobaczyć Marcus Haglind-Sangre, który faulował zmierzającego w stronę bramki Hiszpana. Finalnie zakończyło się tylko żółtą kartką, a na przerwę piłkarze schodzili z wynikiem 2:1.

Po zmianie stron mecz przybrał jednak zupełnie inny, dużo gorszy, wygląd. Dużo było bowiem niedokładności zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. To powodowało, że właściwie nie było płynnych akcji, a tempo mocno, jak to się mówi, „siadło”. Niewiele było też groźnych strzałów, ale ewidentnie od 45. minuty to Nafciarze byli bliżej gola.

Sama końcówka meczu to już zdecydowana przewaga Wisły Płock, która zdominowała rywala licznymi stałymi fragmentami gry i m.in. uderzeniem w słupek. Finalnie jednak spotkanie zakończyło się rezultatem 2:1, który ustanowiono jeszcze w pierwszej połowie.