FC Barcelona liczy na bunt Juliana Alvareza
Julian Alvarez może być bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów tego lata. Napastnik Atletico Madryt wzbudza ogromne zainteresowanie na rynku, a jego pozyskaniem od dłuższego czasu poważnie interesuje się FC Barcelona. Choć kataloński klub nie zamierza rezygnować z walki o reprezentanta Argentyny, negocjacje wciąż pozostają niezwykle skomplikowane.
W Barcelonie panuje przekonanie, że powodzenie transferu będzie w dużej mierze zależało od samego zawodnika. Jak informuje „ESPN”, Alvarez jest mocno rozczarowany sposobem, w jaki władze Rojiblancos prowadzą sprawę dotyczącą jego przyszłości.
Argentyńczyk miał poczuć się zlekceważony po publicznych wypowiedziach działaczy, które pojawiły się zaledwie kilka dni przed finałem mistrzostw świata. Otoczenie piłkarza uważa, że moment tych deklaracji nie był przypadkowy i został odebrany jako działanie wymierzone bezpośrednio w zawodnika.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Okazuje się, że reprezentant Argentyny jest gotowy nie stawić się na pierwszych treningach Atletico po powrocie z mundialu, jeśli klub nadal będzie odmawiał rozpoczęcia rozmów dotyczących jego transferu. Byłby to radykalny krok, który jeszcze bardziej zaostrzyłby konflikt.
Władze Blaugrany wyznaczyły sobie 31 lipca jako ostateczny termin na dopięcie transferu. Po tej dacie klub zamierza definitywnie zakończyć starania o Argentyńczyka i skupić się na innych celach transferowych. Prezes Miguel Angel Gil Marin wielokrotnie zapewniał, że nie zamierza podejmować negocjacji, niezależnie od wysokości składanych ofert.
Działacze Atletico odrzuciliby nawet propozycje opiewające na 100, 150 czy nawet 200 milionów euro, co najlepiej pokazuje, jak ważnym zawodnikiem jest obecnie mistrz świata dla madryckiego zespołu. Na Camp Nou rośnie jednak przekonanie, że jedyną szansą na przeprowadzenie transferu będzie zdecydowana postawa samego piłkarza.









