Jóźwiak wreszcie odpali? Ma za sobą słabą rundę
Jagiellonia Białystok sfinalizowała sprzedaż Oskara Pietuszewskiego do FC Porto. 17-latek naciskał na transfer już teraz, choć klub liczył, że uda się go zatrzymać przynajmniej do końca sezonu. Tym ruchem klub oczywiście pobił swój rekord transferowy, zarabiając na młodzieżowcu osiem milionów euro (ta kwota może wzrosnąć do dziesięciu milionów euro po spełnieniu bonusów). Dla zespołu to natomiast wielkie osłabienie, bowiem Pietuszewski był jesienią najlepszym skrzydłowym w całej kadrze.
Choć liczby w postaci trzech trafień oraz dwóch asyst nie robią wielkiego wrażenia, jego wpływ na grę był ogromny. Pietuszewski odpowiadał za kreowanie ataków z lewej strony boiska, świetnie radząc sobie w indywidualnych pojedynkach z obrońcami.
Odejście Pietuszewskiego oznacza, że klub raczej sięgnie po nowego skrzydłowego. To również szansa dla obecnych piłkarzy, aby przejąć po nim pałeczkę. Mateusz Rokuszewski uważa, że runda wiosenna będzie kluczowym okresem dla Kamila Jóźwiaka, który jest w klubie od kilku miesięcy.
Jóźwiak dołączył do Jagiellonii 11 września, dlatego nie mógł spróbować swoich sił w europejskich pucharach. Jesienią uzbierał 10 występów i nie przypieczętował swojej obecności na murawie golem lub asystą. Po 22-krotnym reprezentancie Polski oczekiwano wiele – teraz musi udowodnić, że jego transfer nie był wtopą.










