Kessie czeka, ale Juventus musi zrobić miejsce
Juventus ma za sobą intensywne dni. Do zespołu dołączyli Randal Kolo Muani i Kerim Alajbegović, a Vasilije Adzić przeniósł się do Sassuolo. To jednak nie koniec zmian. Klub planuje kolejne ruchy, ale najpierw musi uporządkować kadrę i dopiero wtedy będzie mógł przejść do następnych wzmocnień.
Według „La Gazzetta dello Sport” oraz „Il Bianconero” Franck Kessie pozostaje bez klubu i mimo ofert z Turcji postanowił wstrzymać się z decyzją. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej chce poczekać na sygnał z Turynu, ponieważ to właśnie Juventus jest jego wymarzonym kierunkiem. Problemem pozostają jednak warunki finansowe. Piłkarz oczekuje pensji na poziomie sześciu milionów euro za sezon, natomiast Juventus nie zamierza przekraczać oferty wynoszącej 3,5 miliona euro.
Różnica w oczekiwaniach nie jest jedyną przeszkodą. Włoski klub musi najpierw sprzedać kilku zawodników, aby zrobić miejsce dla nowego pomocnika. Na liście piłkarzy, którzy mogą odejść, znajdują się Fabio Miretti, Teun Koopmeiners, Arthur oraz Douglas Luiz. Według źródła dwóch ostatnich dobrze prezentuje się jednak podczas przygotowań do sezonu, co może wpłynąć na decyzję sztabu szkoleniowego.
To sprawia, że przyszłość Kessiego pozostaje otwarta. Pomocnik nadal czeka na rozwój wydarzeń i nie zamyka sobie drogi do Juventusu, ale jeśli rozmowy nie przyniosą efektu, wciąż będzie mógł skorzystać z propozycji z Turcji. Tamtejsze okno transferowe kończy się później niż we Włoszech, dlatego zawodnik ma więcej czasu na podjęcie ostatecznej decyzji.








