Mistrz świata w Chelsea! Xabi Alonso dostał wielkie wzmocnienie

Chelsea sfinalizowała transfer Emiliano Martíneza. Mistrz świata z Argentyny opuszcza Aston Villę i rozpoczyna nowy rozdział kariery na Stamford Bridge pod wodzą Xabiego Alonso.

Xabi Alonso
Obserwuj nas w
fot. Every Second Media / Alamy Na zdjęciu: Xabi Alonso

Był królem Aston Villi, teraz trafił do Chelsea. Wielki transfer potwierdzony

Chelsea oficjalnie potwierdziła pozyskanie Emiliano Martíneza z Aston Villi. Argentyńczyk podpisał kontrakt z londyńskim klubem i został kolejnym wzmocnieniem zespołu prowadzonego przez Xabiego Alonso.

Jak poinformowało biuro prasowe klubu, nowy bramkarz wnosi do Chelsea ogromne doświadczenie zdobyte zarówno w Premier League, jak i reprezentacji Argentyny. Bramkarz w Aston Villi spędził sześć sezonów, rozgrywając aż 256 spotkań i zapisując się w historii klubu jako jeden z jego najważniejszych zawodników ostatnich lat.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Martínez trafił do angielskiej piłki jeszcze jako nastolatek. Mając zaledwie 17 lat, przeniósł się z Independiente do Arsenalu w w 2010 roku. Przez kilka kolejnych sezonów był wypożyczany, zanim otrzymał poważniejszą szansę w pierwszym zespole.

Przełom nastąpił w sezonie 2019/20. Argentyńczyk wystąpił w 11 ostatnich meczach kampanii i pomógł Kanonierom sięgnąć po Puchar Anglii. Niedługo później zdobył również Tarczę Wspólnoty.

We wrześniu 2020 roku rozpoczął natomiast swoją przygodę z Aston Villą. To właśnie na Villa Park zbudował pozycję jednego z najbardziej cenionych bramkarzy Premier League. W maju tego roku dołożył do swojego dorobku triumf w Lidze Europy.

Jeszcze większą renomę Martínez wypracował w reprezentacji Argentyny. Debiutował w niej w czerwcu 2021 roku, a od tego czasu zanotował 67 występów. Z kadrą wygrał dwukrotnie Copa América, a także mistrzostwo świata w Katarze w 2022 roku.

Jego klasę potwierdzają również indywidualne wyróżnienia. Martínez dwukrotnie zdobył Trofeum Jaszyna, odbierając nagrodę podczas ceremonii Złotej Piłki w 2023 i 2024 roku.

POLECAMY TAKŻE