Real nie miał problemu, by spełnić oczekiwania Silvy
Bernardo Silva przez wiele tygodni był łączony z FC Barceloną. Według wcześniejszych doniesień pomocnik miał nawet osiągnąć porozumienie w sprawie przeprowadzki do stolicy Katalonii. Ostatecznie Portugalczyk wybrał jednak Real Madryt, co wywołało szeroką dyskusję w Hiszpanii.
Początkowo jako główny powód wskazywano kwestie sportowe. Real miał zagwarantować zawodnikowi większą rolę w zespole oraz regularne występy. Barcelona nie była w stanie złożyć podobnych deklaracji ze względu na sytuację kadrową i dużą konkurencję w środku pola.
Jak informuje El Confidencial, decydujące znaczenie miały również oczekiwania finansowe piłkarza. Silva miał domagać się pensji w wysokości 20 milionów euro za sezon. Dodatkowo oczekiwał 10 milionów euro prowizji dla swojego agenta Jorge Mendesa. Na tym lista wymagań się nie kończyła, ponieważ zawodnik miał zażądać także premii za podpisanie kontraktu wynoszącej kolejne 10 milionów euro.
FC Barcelona oraz Atletico Madryt nie zaakceptowały takich warunków. Real Madryt okazał się jedynym klubem gotowym spełnić wszystkie oczekiwania Portugalczyka. W Barcelonie uznano jednocześnie, że transfer nie był niezbędny. Klub dysponuje już szeroką grupą pomocników, a priorytetem pozostaje wzmocnienie innych pozycji, zwłaszcza środka obrony oraz ataku.








