Luciano Spalletti nie gryzł się w język
Luciano Spalletti docenił charakter swojej drużyny, która po słabej pierwszej połowie odwróciła losy spotkania i wygrała 2:1. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie gry Randal Kolo Muani, wykorzystując dośrodkowanie Andrei Cambiaso. Trener przyznał jednak, że jego piłkarze długo nie potrafili narzucić rywalom odpowiedniego tempa.
– W pierwszej połowie byliśmy trochę opieszali w działaniu, co pozwoliło Celcie na ponowne zorganizowanie się. Kiedy odzyskaliśmy piłkę, byliśmy zbyt wolni, żeby ją skontrować – powiedział Włoch w rozmowie ze Sky Sport Italia.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Mimo zastrzeżeń szkoleniowiec Juventusu pozytywnie ocenił gotowość zespołu do podejmowania ryzyka. – Podoba mi się, że zawodnicy są gotowi podejmować ryzyko, żeby walczyć o zwycięstwo. We współczesnym futbolu trzeba podejmować ryzyko – podkreślił Spalletti.
Więcej emocji wzbudziło zachowanie Francisco Conceicao, który po zmianie w 70. minucie od razu udał się do szatni. Spalletti nie zamierzał łagodzić swojej oceny. – Dobrze by mu zrobiło, gdyby był zły na siebie, bo inaczej porozmawiamy o tym później – stwierdził trener. Dodał również: – Jeśli ma coś do powiedzenia, myślę, że to przeciwko sobie, za swój występ.
Spalletti odniósł się także do problemów Teuna Koopmeinersa, który nie odzyskał jeszcze optymalnej dyspozycji. – Koopmeiners prawdopodobnie nie czuje się teraz zbyt pewnie, właśnie dlatego, że nie gra regularnie i czuje, że jest ciągle w centrum uwagi – ocenił szkoleniowiec.
Juventus wygrał oba pierwsze mecze Ligi Europy. W każdym razie mimo kompletu zwycięstw trener oczekuje od drużyny znacznie lepszej gry.








