Artur Jędrzejczyk: będziemy pić, kurde, bawić się

- Po to jeszcze gram w piłkę, żeby mieć takie chwile. Nie każdy może zagrać na Narodowym, a tym bardziej zdobyć tutaj puchar - powiedział po meczu z Rakowem Częstochowa Artur Jędrzejczyk.

Artur Jędrzejczyk
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Artur Jędrzejczyk
  • Legia pokonała Raków w rzutach karnych po wcześniejszym bezbramkowym remisie
  • Dzięki zwycięstwu wicelider Ekstraklasy wywalczył Puchar Polski 20. raz w historii
  • Nie może zatem dziwić dobry humor Artura Jędrzejczyka, który w kwestii świętowania był totalnie szczery

Legia – Raków. Artur Jędrzejczyk po meczu

– Przede wszystkim drużyna pokazała charakter i walkę do samego końca. I wiarę. No, nie jest łatwo grać z Rakowem, bo goście mają 70 punktów w lidze i zespół, który ma ponad 10 punktów przewagi, zwłaszcza, że 120 minut przyszło nam grać bez jednego zawodnika. Wielkie uznanie dla wszystkich, że przetrwaliśmy to – dodał Jędrzejczyk.

Obrońca Legii zdradził, że do rzutów karnych jego drużyna była świetnie przygotowana. – Dzień wcześniej strzelaliśmy na treningu i chyba nikt nie spudłował. To był dobry prognostyk do tego, co się dziś zdarzyło – mówił.

Plany na wieczór? Na ich temat “Jędza” wyraził się dość jasno. – Popijemy. będziemy pić, kurde, bawić się. Co mam w butelce? Wódkę z energetykiem, a co może być? Kibice też mają prawo się bawić. Było ich dziś chyba z “40 koła”. W ogóle nie słyszałem drugiej strony. Dla nich też wielki szacunek, choć wiemy na co ich stać i byliśmy na to przygotowani.

Komentarze