Dobry, szczęśliwy początek Szkotów
W pierwszej serii gier Maroko zremisowało z Brazylią, a Szkocja pokonała Haiti. Teraz Szkoci zmierzą się właśnie z Marokiem, a na ten mecz czeka wielu kibiców. Wśród nich jest John Carver, Anglik, ale związany ze Szkocją.
Były już trener Lechii Gdańsk był przez kilka lat asystentem w reprezentacji Szkocji, pomagajac w awansie na duże imprezy. A jak Carver widzi mundial do tej pory i zbliżający się hit? O tym opowiedział w wywiadzie dla goal.pl.
Piotr Koźmiński, goal.pl: Jakie wrażenia co do mundialu do tej pory? Ogląda pan wszystko jak leci, czy wybrane mecze?
John Carver, były trener Lechii Gdańsk, asystent trenera reprezentacji Szkocji (2020-2025):
Wszystkiego nie dałbym rady. Jestem na wakacjach na Cyprze, a tu jest jeszcze godzina do przodu w porównaniu z Polską na przykład. Te godziny mundialowe z naszego punktu widzenia są więc trudne, ale oczywiście te najważniejsze mecze, a więc i Szkocji, staram się oglądać na żywo.
A co do wrażeń. Mundial rozkręca się dość powoli. Widać, że w premierowej kolejce wiele drużyn po prostu pilnowało, aby po pierwsze nie przegrać. W zasadzie, poza wynikiem Hiszpanii, nie mieliśmy żadnych sensacji. Oczywiście, jedno-dwa wielkie zaskoczenia na tym mundialu będą, bo zawsze są. Ale to dopiero przed nami.
Brazylia (trochę) rozczarowała
Któryś zespół wpadł panu w oko, któryś się spodobał, albo odwrotnie – mocno rozczarował?
Na pewno więcej spodziewałem się po Brazylii. Tymczasem w meczu z Marokiem to rywal miewał dużymi fragmentami przewagę. Poza tym, Portugalia… Też wiele osób liczyło na więcej z ich strony. O Hiszpanii już wspomniałem. Natomiast chętnie zerkam na Kanadę.
Pracowałem w Toronto jako trener, znam ten kraj, znam tych ludzi, życzę im jak najlepiej. I fajnie, że Jonathan David strzelił trzy gole. Pamiętam, że kiedyś był łączony z bliskim mi Newcastle. A reszta? Mabppe strzela, Messi strzela, Haaland strzela. Czyli, wszystko po staremu (śmiech).
A jak się panu podobają te różne nowinki? Nawadnianie, pięć sekund na wznowienie akcji i tak dalej.
Podobają mi się! Rozmawiałem z ludźmi, którzy są na mundialu, znam też niektóre z tych miast, aren meczów. Uzupełnianie tych płynów jest w niektórych miejscach wręcz niezbędne. Ale mam też ciekawą obserwację jako trener, na kanwie meczu Szwajcaria – Bośnia i Hercegowina.
Po przerwie na picie BiH zgasła, a Szwajcaria ożyła. Widać więc, że ta przerwa to też czas dla trenerów, żeby zaregować. Trochę przypomina mi to przerwy z Ekstraklasy, gdzie niemal każdy mecz był przerywany przez race, dym itd…
Wtedy też był czas dla trenerów na reakcję. A co do innych nowinek, jak pięć sekund na wrzut z autu czy inne aspekty przyspieszające grę? Jestem jak najbardziej za. Mam nadzieję, że niedługo kibice zobaczą je również w Ekstraklasie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Szkocja nie musi wygrać, ale…
Przechodząc do hitu dnia. Raczej faworytem jest Maroko, a nie Szkocja.
Tak. Duży szacunek dla Maroka za postęp jak zrobili. A ten postęp nie wziął się u nich z niczego. Postawili na szkolenie, otworzyli akademie. W dzisiejszych czasach sukces nie bierze się tylko z tego, że trafia się pokolenie dobrych piłkarzy. Tych graczy trzeba sobie wychować.
Natomiast co do samego meczu. Pozytywne jest to, że Szkocja nie musi wygrać za wszelką cenę. Przy dobrym układzie nawet trzy punkty mogą wystarczyć na wyjście z grupy. Zatem, odpukać, nawet porażka z Marokiem czy Brazylią nie musi oznaczać końca Szkocji na tym turnieju. Ale na pewno trzeba pilnować, aby te wyniki nie były bramkowo bardzo złe.
Szkocja zaczęła jednak od zwycięstwa.
Tak, choć mecz z Haiti nie był wcale łatwy. Szkocja miała trochę szczęścia, ale w końcu to było po jej stronie. W poprzednich latach, gdy pomagałem Stevowi Clarkowi, tego szczęścia nie mieliśmy wcale. Jeśli już, to było po stronie rywali. Ale Clark bije z tą kadrą różne rekordy.
Szkocja zameldowała się na trzech z czterech wielkich ostatnich imprez, tylko raz jej zabrakło, gdy Szkotów w barażu o mś 2022 pokonała Ukraina. No i Szkocja ma teraz szansę na coś historycznego, czyli wyjście z grupy po raz pierwszy w historii ich gry na mundialu.
Co by pan uznał za największą siłę tej kadry?
Kontynuację. Od początku kadencji Clarke’a jest stabilnie. Nie było rewolucji, ci piłkarze dobrze się znają i rozumienią. Steve dorzucił 2-3 młodych graczy i kontynuuje świetną pracę. Z Haiti to doświadczenie się przydało. Myślę, że generalnie na tym mundialu to będze Szkocji pomagało. Że jej gracze są już otrzaskani z takimi turniejami. No i kibice.
Kibice pobili rekord
Co ma pan na myśli?
To jak fantastycznie Szkoci dopingują. Przecież oni właśnie pobili rekord świata. Przed meczem z Haiti zanotowano 125 decybeli, kiedy Szkoci wzięli się za śpiewanie. Nikt jeszcze nigdy tak głośno nie „ryknął” na mistrzostwach świata. Oni zasługują na wszystko co najlepsze ze strony kadry.
Jest w szkockiej kadrze jakiś piłkarz, któremu szczególnie pan kibicuje?
Kocham wszystkich tych chłopaków! To są świetni piłkarze, świetni ludzie. Ale nie mógł się Szkocji trafić lepszy strzelec pierwszego gola na mundialu niż John McGinn. Uwielbiam tego chłopaka. Ten gol z Haiti to cudowna nagroda za to jakim jest piłkarzem i człowiekiem, za to jak wiele dobrego robi dla Szkocji nie tylko na boisku, ale i w szatni.
Polska powinna tam być
Polski za to nie ma…
Bardzo tego żałuję! Oglądałem baraż ze Szwecją, smuciłem się, że nie awansowaliście. Polska potrzebuje gry na takich turniejach, ale takie imprezy też potrzebują Polskę. Bo to wielka nacja piłkarska. A duże turnieje potrzebują takich nacji. I ich kibiców.
Pod względem przywiązania polscy fani przypominają mi tych z Wysp Brytyjskich. Zatem tak, powinniście być na takich imprezach. Choć sam jestem ciekaw jak podejdziecie do Ligi Narodów. Czy będą powołani ci sami piłkarze, czy jednak dacie szansę 2-3 młodszym? Mam tu swoje przemyślenia, ale nie pytajcie mnie o których młodych chodzi (śmiech). To pewnie wiecie lepiej.
A pan chce jeszcze wrócić do Polski, czy to już zamknięty rozdział?
Nie jest zamknięty! Tak, chciałbym pewnego dnia wrócić. Dobrych wspomnień mi nie brakuje. Mecze z Lechem, Legią, Jagiellonią. To były niezapomniane momenty…









