Alvaro Arbeloa po meczu z Barceloną mówi o błędzie sędziego
Real Madryt przyleciał do Barcelony na hitowe starcie 35. kolejki La Liga bez większych nadziei na uratowanie sezonu. W niedzielny wieczór Królewscy przegrali z Katalończykami (0:2) na Camp Nou. Dla madryckiego klubu oznacza to drugi rok z rzędu bez triumfu w najważniejszych rozgrywkach.
Porażka z Barceloną była symbolicznym podsumowaniem miesięcy pełnych problemów i nierównej gry. Kolejne nieudane występy sprawiały, że frustracja fanów rosła z tygodnia na tydzień. Alvaro Arbeloa rozpoczął pomeczową konferencję prasową od komentarza dotyczącego jednej z najbardziej kontrowersyjnych sytuacji spotkania. Zdaniem szkoleniowca sędzia powinien podyktować rzut karny dla Realu po zagraniu łokciem jednego z zawodników Barcelony.
– Wydawało mi się oczywiste, że doszło do urazu łokciem, ale mimo to gratuluję Barcelonie wygrania ligi. Nasz sezon dobiegł końca, ale nie możemy się poddać. Bronimy czegoś o wiele większego niż my wszyscy, herbu Realu – powiedział Arbeloa cytowany przez dziennik „Marca”.
Hiszpański szkoleniowiec nie chciał jednak długo skupiać się na decyzjach arbitrów. Znacznie więcej miejsca poświęcił analizie fatalnego sezonu i przyznał, że drużyna zawiodła przede wszystkim w meczach, których nie miała prawa przegrać. – Możemy tylko patrzeć w przyszłość i wyciągać wnioski z tego, co zrobiliśmy źle w tym roku. Zawsze się podnosimy – podkreślił trener Królewskich. Do końca rozgrywek Real rozegra jeszcze spotkania Realem Oviedo, Sevillą oraz Athletikiem Bilbao.









