Real Madryt powinien dostać powtórkę rzutu karnego
Real Madryt może pluć sobie w brodę z powodu porażki z Betisem. Z przebiegu spotkania Królewscy byli drużyną zdecydowanie lepszą od rywala. Niemniej jednak mecz zakończył się wynikiem (0:1). W końcówce starcia Carlos Espi strzelił bramkę, ale sędzia anulował trafienie, odgwizdując wcześniej spalonego. W tej sytuacji miał absolutną rację. Natomiast rażący błąd zespół sędziowski popełnił w doliczonym czasie gry.
W 94. minucie po faulu na Viniciusie goście otrzymali rzut karny. Do piłki podszedł Kylian Mbappe, który spudłował jedenastkę. Arbiter sprawdzał, czy nie popełniono błędu przy wykonaniu stałego fragmentu gry. Zbyt wcześnie w pole karne wbiegł Marc Bartra. VAR nie dopatrzył się naruszenia przepisów.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sytuacja była szeroko komentowana w Hiszpanii. Z informacji serwisu COPE wynika, że sędziowie popełnili błąd. Real Madryt został oszukany, a tamtejsza prasa zarzuciła arbitrom nieznajomość przepisów, które uległy zmianie bezpośrednio przed startem sezonu 2026/2027.
Przywołali przepis treść przepisu, która jednoznacznie sugeruje, że Realowi Madryt należał się powtórzony rzut karny. „Jeśli stopa zawodnika jest w powietrzu w obrębie pola karnego, nadal liczy się to jako wtargnięcie do pola karnego” – cytuje przepisy COPE.









