Ferran Torres zatracił skuteczność w drugiej części sezonu
Ferran Torres rozpoczął rozgrywki w imponującym stylu i szybko uciszył część krytyków. Strzelał regularnie dla Barcelony i budował swoją pozycję w ofensywie zespołu. W pierwszej części sezonu zdobył 13 bramek i był ważnym ogniwem ataku. Jego forma sugerowała długo wyczekiwany przełom.
Od początku 2026 roku sytuacja uległa zmianie. Napastnik zdobył tylko trzy gole w różnych rozgrywkach. Ostatni raz trafił do siatki 31 stycznia w meczu z Elche. Od tamtego momentu trwa wyraźna posucha strzelecka.
Ferran Torres musi też radzić sobie z dużą rywalizacją w ataku. Robert Lewandowski pozostaje kluczową postacią i ogranicza margines błędu dla kolegów. Hiszpan w ostatnich spotkaniach częściej pojawia się z ławki rezerwowych. To pokazuje, jak trudna jest jego obecna sytuacja.
Mimo rosnącej presji zawodnik zachowuje spokój i nie zmienia podejścia. Rozumie specyfikę swojej roli i wie, że skuteczność przychodzi falami. Wciąż czuje zaufanie ze strony Hansiego Flicka. To wsparcie może mieć duże znaczenie w kolejnych tygodniach.
Najbliższy mecz z Rayo Vallecano może okazać się kluczowy dla jego odbudowy. Istnieje szansa na powrót do wyjściowego składu. Jedna bramka mogłaby odmienić jego sytuację i przywrócić pewność siebie. Na taki moment Ferran Torres czeka.
Zobacz również: Wisła Kraków wyrzucona do 2 Ligi? „Rywale dostali historyczną szansę”








