Pierwsze trafienia Roberta Lewandowskiego w barwach Chicago Fire
Robert Lewandowski latem tego roku zakończył czteroletnią przygodę z Barceloną. Z katalońskim gigantem 37-latek sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii w minionym sezonie, a następnie zdecydował się na przeprowadzkę do Chicago Fire. Napastnik nie miał jednak zbyt wiele czasu na aklimatyzację, ponieważ rozgrywki Major League Soccer trwały już w najlepsze.
Początek jego przygody za oceanem nie należał do udanych. W spotkaniach z Interem Miami oraz New York City FC reprezentant Polski nie zdołał wpisać się na listę strzelców i był krytykowany za mało widoczną grę. Przełamanie przyszło jednak w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego.
Na własnym stadionie Chicago Fire podejmowało Charlotte FC. Lepiej mecz rozpoczęli goście, którzy objęli prowadzenie po trafieniu Pepa Biela w 18. minucie. Gospodarze szybko jednak odpowiedzieli. W 20. minucie Philip Zinckernagel zagrał piłkę do Lewandowskiego, a Polak zachował zimną krew i precyzyjnym uderzeniem przy słupku pokonał bramkarza, doprowadzając do wyrównania.
Po zmianie stron Polak ponownie pokazał klasę. W 68. minucie Robin Lod idealnie obsłużył Lewandowskiego, który po raz drugi znalazł drogę do siatki i ustalił wynik spotkania na (2:1). Warto wspomnieć, iż w doliczonym czasie gry snajper obejrzał jeszcze żółtą kartkę.
Po zwycięstwie nad Charlotte FC zespół prowadzony przez Gregga Berhaltera zajmuje czwarte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Następny mecz Chicago Fire zagra w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego przeciwko meksykańskiemu Club Necaxa.









