Pietuszewski robi furorę w FC Porto. Mamy komentarz z Portugalii. „Farioli może żałować”

Oskar Pietuszewski dostaje coraz więcej minut w barwach FC Porto. W ostatnim meczu z Rio Ave po raz drugi z rzędu wyszedł w wyjściowej jedenastce. Młodzieżowy reprezentant Polski zaimponował m.in. efektownym rajdem na skrzydle, po którym zaliczył asystę. W rozmowie z Goal.pl o nastolatku robiącym furorę w Portugalii opowiedział Ricardo Miguel Gonçalves, dziennikarz portalu zerozero.pt.

Oskar Pietuszewski
Obserwuj nas w
Atlantico Presse Lda / Alamy Na zdjęciu: Oskar Pietuszewski

Pietuszewski zaskoczył kibiców FC Porto. „To zasługa jego szybkiej adaptacji”

Oskar Pietuszewski to najbardziej utalentowany polski piłkarz, biorąc pod uwagę zawodników, którzy nie ukończyli jeszcze 18. roku życia. Podkreśla to m.in. ubiegłoroczny ranking CIES Football Observatory. W zestawieniu największych talentów piłkarskich na świecie Pietuszewski zajął wysokie 4. miejsce. Talent oraz potencjał nastolatka szybko dostrzegły zagraniczne kluby. Przez ostatnie miesiące co chwilę mówiło się o zmianie klubu. Odejść z Jagiellonii Białystok miał dopiero po sezonie, ale zainteresowanie uznanych marek w Europie było na tyle duże, że zdecydowano się zmienić otoczenie podczas zimowego okna transferowego. W ten sposób skrzydłowy reprezentacji Polski do lat 21 trafił do FC Porto, które zapłaciło za niego 10 milionów euro.

Na debiut w drużynie Smoków nie musiał długo czekać. Jedenaście dni po ogłoszeniu transferu wystąpił w starciu z Vitorią Guimaraes i od razu pokazał się z bardzo dobrej strony. Wywalczył rzut karny, po którym padła zwycięska bramka na wagę trzech punktów. Potem wchodził z ławki także w spotkaniach przeciwko Gil Vicente i Casa Pia. Ostatnio jednak Pietuszewski może liczyć na miejsce w wyjściowej jedenastce. Francesco Farioli postawił na niego od początku w konfrontacji z Nacionalem i Rio Ave.

Szczególne wrażenie młody Polak zrobił podczas niedzielnego meczu z Rio Ave. Zaliczył pierwszą asystę w barwach zespołu z Estadio do Dragao, popisując się efektownym rajdem. Jego występ podsumował dla Goal.pl dziennikarz portugalskiego serwisu zerozero.pt – Ricardo Miguel Gonçalves.

Jego ostatni występ był najdłuższy i zdecydowanie najlepszy. W swoim drugim z rzędu meczu w wyjściowym składzie Pietuszewski wykorzystał szansę i pokazał to, czego kibice i trenerzy oczekują od skrzydłowego. Był intensywny, bezpośredni i sprawiał obrońcom mnóstwo problemów. Świetnie radził sobie z piłką przy nodze, ale też regularnie atakował przestrzeń za linią obrony, co w zespole dominującym, takim jak FC Porto, jest bardzo cenne. Jedyny gol w meczu padł po jego asyście i w dużej mierze był efektem jego pracy. Nasz dziennikarz obecny na stadionie żartobliwie porównał go do motocykla pędzącego lewą stroną boiska – powiedział nam Ricardo Miguel Gonçalves, dziennikarz portalu zerozero.pt.

Ekspert z Portugalii analizował dla nas także szanse na kolejne mecze Pietuszewskiego w wyjściowej jedenastce. Fakt, że Francesco Farioli nie zgłosił go do kadry na Ligę Europy, może sprawić, że częściej będziemy go oglądać od pierwszej minuty w rozgrywkach ligowych.

Konkurencja w FC Porto jest ogromna. Drużyna walczy o tytuł i ma szeroką kadrę. Francesco Farioli może żałować, że nie zgłosił go do gry w Lidze Europy. Z drugiej strony może to oznaczać dla niego więcej minut w lidze. Podstawowym lewym skrzydłowym pozostaje Borja Sainz, który nie imponuje ostatnio liczbami, co otworzyło Oskarowi drzwi do wyjściowego składu – analizuje Ricardo Miguel Gonçalves.

Czy Oskar Pietuszewski na stałe wskoczy do pierwszego składu FC Porto?

  • TAK
  • NIE
  • TAK
  • NIE

0 Votes

Jak dotychczasowy pobyt Pietuszewskiego oceniają portugalscy kibice? Otóż okazuje się, że 17-latek zaskoczył niemalże wszystkich fanów FC Porto. Mało kto spodziewał się, że wychowanek Jagiellonii tak szybko wywalczy miejsce w wyjściowej jedenastce. Dodatkowo zyskał dużą sympatię po tym, jak udzielił pomeczowego wywiadu w języku portugalskim.

Ogólne wrażenie, jakie do tej pory zrobił Oskar Pietuszewski jest pozytywne. Na początku najwięcej mówiło się o jego nazwisku i o tym, jak trudno je poprawnie wymówić, ale szybko sprawił, że zaczęto rozmawiać przede wszystkim o jego grze. Niewielu kibiców FC Porto spodziewało się, że 17-latek, nawet kosztujący 10 milionów euro, tak szybko wywalczy miejsce w pierwszym składzie. To duża zasługa jego szybkiej adaptacji. Dodatkowo zaimponował także poza boiskiem, udzielając wywiadu po portugalsku dla Porto Canal, co jak na zawodnika, który dopiero co trafił do klubu, wcale nie jest oczywiste – tłumaczył Goal.pl dziennikarz serwisu zerozero.pt.

Tylko u nas