Zderzenie dwóch światów – na trybunach w Monachium może być gorąco

Zderzenie dwóch światów – na trybunach w Monachium może być gorąco
Zderzenie dwóch światów – na trybunach w Monachium może być gorąco PressFocus / Twitter

Podczas gdy Manuel Neuer wychodzi na boisko w specjalnej tęczowej opasce kapitańskiej, Węgry ustawowo zakazują propagowania homoseksualizmu. Tak jak czerwiec nieprzypadkowo został uznany miesiącem Dumy LGBT, tak nieprzypadkowo kilka dni temu węgierski parlament głosami rządzącego Fideszu i opozycyjnego Jobbiku przyjął akt prawny, który uderza w środowiska osób homoseksualnych, niebinarnych czy transpłciowych. W kontekście środowego spotkania w Monachium równie duże emocje co starcie na boisku wzbudza możliwe starcie na trybunach. Wojna ideologiczna? Rząd Viktora Orbana zrobił wystarczająco dużo, by na Allianz Arenie było gorąco. I to nie ze względów sportowych.

  • W ostatnim spotkaniu grupy F zmierzą się Niemcy i Węgrzy – dla obu rywalizujących ekip to starcie jest kluczowe w kontekście walki o awans do kolejnej fazy
  • Pojedynek w Monachium budzi ogromne emocje, jednak nie tylko ze względów sportowych. Stolica Bawarii przygotowuje się na ewentualne zamieszki wywołane przez kibiców gości, którzy nie wyrażają poparcia dla gestu klękania, a także nie zamierzają solidaryzować się żadnymi akcjami wspierającymi mniejszości
  • UEFA wprawdzie zrezygnowała z prowadzenia postępowania wobec tęczowej opaski kapitańskiej Manuela Neuera, jednak nie zezwoliła na zmianę podświetlenia Allianz Areny, swoją decyzję argumentując “bezstronnością federacji”

Podwójne stadardy europejskiej federacji

W niedzielny wieczór UEFA poinformowała, że postępowanie wobec Niemieckiego Związku Piłki Nożnej zostało wstrzymane. Europejska federacja rozważała podjęcie specjalnych kroków wobec DFB, który jej zdaniem jest odpowiedzialny za wygląd piłkarzy. To właśnie tęczowa opaska kapitana Die Mannschaft wywołała reakcję organizatorów turnieju. Początkowo uznano, że zachowanie golkipera Bayernu nosi cechy gestu politycznego, a te nie są dopuszczalne podczas futbolowych zmagań w ramach Euro 2020. UEFA nie chce zabierać głosu w kwestiach światopoglądowych, co jest zrozumiałe. Jednak równocześnie daje zielone światło akcji związanej z ruchem BLM. Czy związek faworyzuje konkretne mniejszości?

Federacja dosyć szybko się zreflektowała i w oficjalnym liście poinformowała Niemców, że opaska została oceniona jako zespołowy symbol różnorodności, a tym samym “słusznej sprawy”. Niewykluczone, że osoba, która zwróciła uwagę na strój Neuera, jednak zrozumiała, jak bardzo nieprofesjonalnie i hipokrytycznie wygląda zezwalanie na aktywne wsparcie dla jednej grupy i próba zablokowania inicjatyw zwracających uwagę na sytuację innej społeczności. Podwójna moralność na szczytach władzy? Zdążyliśmy się przyzwyczaić – wcale nas to nie dziwi, jednak bez wątpienia nie powinno mieć miejsca. Jeżeli wspieramy, to wszystkich. Albo nikogo.

Niegościnny Budapeszt

Z niedzielnego rozstrzygnięcia zapewne nie jest zadowolona pewna grupa obywateli kraju, z którym reprezentacją Die Mannschaft zmierzy się w ostatnim meczu fazy grupowej. To ci, którzy żądają zaprzestania popierania jakichkolwiek ruchów, jednak absolutnie nie zależy im na równości. Niektórzy z nich zapewne zasiedli na trybunach stadionu w Budapeszcie wśród fanów wyróżniających się czarnymi koszulkami, na których widnieją napisy Magyarország (określenie Węgier w ojczystym języku) albo Carpathian Brigade 09. Patrioci? Nie do końca. To przedstawiciele ultrasów, najbardziej fanatycznych sympatyków kadry. Neofaszyści, którzy lubią zwracać na siebie uwagę. Na przykład specyficznym rodzajem pozdrowienia, czyli salutem rzymskim. Jak możemy się domyślić, nie przepadają oni za żadnymi mniejszościami i żadnymi skrótowcami.

Przed meczem z Francją węgierscy kibice zorganizowali marsz ulicami Budapesztu. Jego wydźwięk był oczywisty – na madziarskich stadionach nie ma miejsca dla klękania w imię wsparcia antyrasistowskiej kampanii. Podczas ostatniego towarzyskiego starcia drużyny Marco Rossiego przed Euro fani zgromadzeni na trybunach Puskas Areny wygwizdali Irlandczyków i tradycyjny gest, wykonywany przed rozpoczęciem rywalizacji. Premier Viktor Orban wyraził aprobatę dla takiej reakcji i przekonywał, że “na ten klęczący biznes” nie ma miejsca na boisku. Określił to również jako “prowokację”, ponieważ jego kraj nie ma historii niewolnictwa.

Jeśli jesteś gościem w jakimś kraju, zrozum jego kulturę i nie prowokuj go. Nie prowokuj gospodarza. Z naszego kulturowego punktu widzenia ten system gestów możemy odczytać tylko jako niezrozumiały, jako prowokację.

Aktywne wsparcie Monachium

Niezależnie od tego, czy ten specyficzny akt to odpowiednia (i wystarczająca) forma wyrażenia poparcia dla walki z rasizmem, nietrudno zauważyć, jakie nastroje panują w Budapeszcie. Temperatura wokół murawy podczas zmagań w stolicy Węgier była naprawdę wysoka, więc zasadne są obawy o przebieg zbliżającego się wielkimi krokami dnia rywalizacji Węgrów z Niemcami. Stolica Bawarii rozpoczęła szeroko zakrojone przygotowania na przyjazd kibiców gości. Dodatkowe oddziały policji mają zapewnić bezpieczeństwo na ulicach miasta, które ma zostać przystrojone flagami i wstęgami w kolorach tęczy. Te same barwy mają dominować także wśród niemieckich fanów. Po ponadpartyjnym wniosku radnych Dieter Reiter, burmistrz Monachium, wystosował do europejskiej federacji prośbę o pozwolenie podświetlenia Allianz Areny w oczywistych kolorach. Lokalne władze opublikowały także oświadczenie skierowane do dyskryminowanej społeczności:

Stolica Bawarii wspiera różnorodność, tolerancję i prawdziwą równość w sporcie i społeczeństwie. Przy okazji meczu między Niemcami a Węgrami rada chce wysłać widoczny sygnał solidarności do społeczności LGBT na Węgrzech, która cierpi z powodu niedawnego ustawodawstwa przyjętego przez węgierski rząd. Ustawa ta stanowi nowy nadir w pozbawieniu praw lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych, ostatni z serii środków na przestrzeni lat, które stanowią systematyczne ograniczanie praworządności i podstawowych wolności na Węgrzech.


Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto w rozmowie z agencją informacyjną MTI określił pomysł Rietera jako “szkodliwy i niebezpieczny”:

Łączenie sportu i polityki jest niezwykle szkodliwe i niebezpieczne. Doświadczenie historyczne pokazuje, że to złe, a Niemcy na pewno dobrze o tym wiedzą. Na Węgrzech przyjęliśmy prawo chroniące dzieci, a teraz walczą z tym w Europie Zachodniej. Ten pomysł wyraźnie pokazuje zamiar wprowadzenia polityki do świata sportu, bo każdy wie, o co w tym chodzi.

Między trybunami a murawą

Budapeszt triumfuje – UEFA nie wyraziła zgody na zmianę barw oświetlenia stadionu. Federacja poinformowała, że zgodnie ze swoim statutem jest organizacją neutralną politycznie i religijnie, a jedenaście stadionów Mistrzostw Europy może świecić tylko w barwach uczestników. Jens Grittner, rzecznik DFB, komentując tę decyzję, powiedział, że “UEFA określa jednolity projekt stadionu. I są dobre powody, aby żyć tym jednolitym projektem stadionu”.

Wygrana bitwa nie oznacza zwycięstwa w wojnie. Europejska federacja jest w tej chwili między młotem a kowadłem. Z jednej strony na każdym kroku powtarza, że na murawie nie ma miejsca dla gestów w żaden sposób związany z polityką i rozpoczyna śledztwo dotyczące opaski Manuela Neuera, a z drugiej nie zauważa specyficznej aktywności kilku reprezentacji. Hipokryzja? Podwójna moralność? Konflikt interesów? Niezależnie od tego, jakie procesy zachodzą w umysłach władz związku, jedno jest pewne. W środę w stolicy Bawarii zderzą się dwa światy – na trybunach w Monachium może być gorąco. Chociaż obawy są zasadne, miejmy nadzieję, że nic nie przyćmi rywalizacji na murawie.

Zobacz także: Niemcy – Węgry: zapowiedź, typy, kursy

Kursy moga ulec zmianie. Aktualizacja z dnia 23. czerwca 2021 20:59.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze