Euro 2020: czołowe drużyny z kłopotami. Może nas czekać turniej niespodzianek

Kylian Mbappe
Kylian Mbappe fot. PressFocus

W ostatnich 30 latach Mistrzostwa Europy miały różne scenariusze. Raz wygrywali faworyci, ale nie brakowało też zaskakujących rozstrzygnięć. Pierwsza niespodzianka miała miejsce w 1992 roku, gdy po triumf na Euro sięgnęli Duńczycy. Sukcesy na Mistrzostwach Europy odnieśli faworyci w postaci Niemców (Euro 1996) i Francuzów (Euro 2000). Rok 2004 to czas niespodziewanego triumfu Greków. Następnie dwa razy z rzędu europejski czempionat wygrywali Hiszpanie, a aktualnie obrońcą trofeum jest Portugalia. Jak będzie w tym roku? Sytuacja pandemiczna może sprawić, że nieoczekiwany finał znów będzie miał miejsce.

  • Mistrzostwa Europy w piłce nożnej trwać będą od 11 czerwca do 11 lipca
  • Niepokojąco wygląda sytuacja u pretendentów do końcowego triumfu
  • Goal.pl analizuje, czy problemy z kontuzjami i koronawirusem mogą mieć wpływ na losy Euro

Belgijskie złote pokolenie

Mistrzostwa Europy w końcu się zaczynają. Potrwają od 11 czerwca do 11 lipca. W związku z tym, że główni pretendenci do końcowego triumfu mają kłopoty kadrowe, to realny scenariusz zakłada, że Euro 2020 może być imprezą niespodzianek.

Jednym z głównych faworytów do wygrania Mistrzostw Europy jest Belgia. Bukmacherzy wymieniają zespół Roberto Martineza jako jeden z trzech z największymi szansami na sukces w turnieju. Fakt, że Czerwone Diabły mają kłopoty kadrowe, może jednak pokrzyżować ich plany. Przede wszystkim od finału Ligi Mistrzów z kontuzją zmaga się Kevin De Bruyne. Niepewni gry w belgijskiej ekipie są też tacy zawodnicy jak: Eden Hazard, czy Axel Witsel.

Plan jest taki, aby zawodnik Man City mógł wystąpić w starciu Belgii z Danią. Zweryfikuje go jednak czas. Najgorzej wygląda natomiast sytuacja z udziałem defensywnego pomocnika Borussii Dortmund. Witsel może otrzymać okazję do gry w 1/8 finału, a może nawet w ćwierćfinale, oczywiście, jeśli drużyna z Beneluksu wyjdzie z grupy.

Nie będzie jednak żadnym nadużyciem stwierdzenie, że ewentualny sukces Belgów będzie uzależniony od tego, jak na turnieju zaprezentuje się De Bruyne. Jeśli tylko zawodnikowi uda się szybko zrozumieć plan taktyczny na grę trenera, to bez wątpienia Czerwone Diabły mogą namieszać w trakcie turnieju. Jeśli nie, to niewykluczone, że pięcioletnia przygoda Martineza z Belgijską Federacją Piłkarską może dobiec końca.

Mistrzowie świata jeszcze mocniejsi niż w 2018 roku

Innym faworytem do końcowego zwycięstwa na Euro jest reprezentacja Francji. W powszechnej opinii Trójkolorowi dysponują takim potencjał piłkarskim, że tylko sami mogą stwarzać sobie kłopoty. Didier Deschamps na wielu pozycjach ma problem bogactwa, co sprawia, że niektórzy ambitni zawodnicy będą musieli pogodzić się z rolą rezerwowych. Tym samym były trener Juventusu, musi wyróżnić się nie tylko umiejętnościami trenerskimi, ale także tymi z zakresu psychologii sportowej. Podejmować takie decyzje, które nie będą destabilizować atmosfery w drużynie.

RMC Sport już zdążył poinformować, że tuż przed startem Euro doszło do zgrzytu w szeregach Trójkolorowych. Olivier Giroud skonfliktował się z Kylianem Mbappe. Napastnik Chelsea jest niezadowolony z tego, że wielu jego partnerów z drużyny zbyt często wchodzi w solowe akcje, nie ceniąc gry zespołowej. Te słowa wziął sobie do serca młody zawodnik Paris Saint-Germain, co skutkuje tym, że odciął się od reszty drużyny. Według ostatnich doniesień francuskich dziennikarzy Deschamps robi, co w jego mocy, aby pozytywny klimat w drużynie znów się objawił.

Kłopoty z atmosferą to jednak nie jedyna rzecz, która może niepokoić selekcjonera reprezentacji Francji. Ostatnio światło dzienne ujrzała wiadomość, że Antoine Griezmann doznał kontuzji. W związku z tym może okazać się, że faworyt będzie na glinianych nogach i skończy turniej, szybciej, niż ktokolwiek może sobie wyobrazić. Z drugiej strony Deschamps przez 10 lat pracy z reprezentacją Francji nabył już takie doświadczenie, że wie, jak radzić sobie w trudnych momentach. Nie ma na razie przesłanek, aby 52-latek nie poradził sobie z opanowanie sytuacji.

Ronaldo nie może skupić się na indywidulnych osiągnięciach

Obrońcą mistrzowskiego tytułu są Portugalczycy. Selecao, chociaż mają mocny skład, to jednak już w fazie grupowej będą mieć trudne zadanie, mierząc się w grupie śmierci z Francją, Niemcami i Węgrami. Takie starcia mogą tylko mobilizować Cristiano Ronaldo, który do turnieju podejdzie jako najlepszy strzelec Serie A. Nie wiadomo jednak, czy niepewna przyszłość 36-latka w klubie nie wpłynie na jego postawę na boisku.

Wiadomo nie od dzisiaj, że reprezentacja Portugalii jest uzależniona od tego, jak prezentuje się Ronaldo. Zawodnik dodatkowo stoi przed szansą pobicia rekordu pod względem bramek zdobytych w drużynie narodowej, należący do Ali Daeiego. Irańczyk ma na koncie 109 goli w reprezentacji, więc Ronaldo brakuje już tylko pięciu bramek do legendy reprezentacji Iranu. Jeśli CR7 uzna to za priorytet i nie skupi się na tym, aby drużyna zyskała na jego postawie, to może odbić się na wynikach zespołu. Mając na uwadze to, że Portugalia ma w swojej grupie zawsze niebezpiecznych Niemców i faworytów do końcowego zwycięstwa Francuzów, a także nieprzyjemnych do gry Węgrów, to zakończenie turnieju przez Selecao po fazie grupowej nie jest niemożliwe. Ewentualny nieudany występ Portugalii na Euro raczej jednak nie powinien wpłynąć na zakończenie reprezentacyjnej kariery przez Ronaldo, bo już w przyszłym roku mundial w Katarze.

Gorączka Euro we Włoszech

Wicemistrzowie świata w postaci Chorwacji mają podobny kłopot, co Portugalczycy. Drużyna przechodzi zmianę pokoleniową. W ekipie z Bałkanów nie ma już takich zawodników jak Mario Mandzukić, Ivan Rakitić, czy Danijel Subasić. Tymczasem weterani, którzy są w drużynie na Mistrzostwa Europy, dają do zrozumienia, że w zespole nie ma odpowiednich relacji. Zdaniem bardziej doświadczonych zawodników, młodzi nie traktują tego, że są w reprezentacji, poważnie. Chorwaci jednocześnie sami nie są przekonani do tego, że mogą w trakcie Euro odegrać kluczową rolę. Co prawda turniej może odkryć nowe gwiazdy, ale prawdopodobnie na nic więcej chorwaccy kibice nie mogą liczyć.

Kłopotów nie mają natomiast reprezentacje Anglii, Niemiec, czy Italii. Ekipa Garetha Southgate’a jest krytykowana za ostrożną grę, ale opiekun Synów Albionu nic sobie z tego nie robić, skupiając się na efektach swojej pracy. Joachim Loew chce się natomiast w dobrym stylu pożegnać z reprezentacją Die Mannschaft. Tymczasem Sqadra Azzurra ma coś do udowodnienia wszystkim. Włosi zagrają po raz pierwszy na dużym turnieju od pięciu lat. Zabrakło ich na mundialu w Rosji. Niemniej od momentu, gdy stery nad zespołem przejął Roberto Mancini, to drużyna zmieniła się o 180 stopni. Może większych gwiazd w zespole nie ma, aczkolwiek drużyna jest monolitem. Ponadto druga linia wydaje się pod względem technicznym prawdopodobnie jedną z najlepszych na turnieju, opartą na Jorginho i Nicolo Barelli. Jak uzupełni ją jeszcze powracający do pełni zdrowia Marco Verratti, to Włosi mogą zrealizować cel, o którym głośno mówią, a jest nim przynajmniej finał Mistrzostw Europy, w którym wszystko się może zdarzyć. Czy wykorzystają kłopoty innych ekip? Przekonamy się niebawem. Tymczasem pozostaje nam śledzić to, co będzie działo się w 11 miastach-współgospodarzach Euro. Emocji bez wątpienia nie zabraknie. Let’s Get Ready to Rumble!

Czytaj więcej: Mecz otwarcia Euro 2020: Turcja – Włochy. Zapowiedź, typy, kursy

Komentarze