Wisła nie chce być tylko beniaminkiem. Kuziemka powiedział to wprost

Wisła Kraków rozpoczęła nowy sezon PKO BP Ekstraklasy od zwycięstwa nad GieKSą Katowice (2:1). Po zakończeniu spotkania Maciej Kuziemka nie ukrywał zadowolenia.

Maciej Kuziemka
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Maciej Kuziemka

Maciej Kuziemka porównał PKO BP Ekstraklasę z Betclic 1. Ligą

Wisła Kraków wróciła do PKO BP Ekstraklasy w najlepszy możliwy sposób. Zwycięstwo nad GieKSą Katowice pozwoliło Białej Gwieździe udanie rozpocząć nowy rozdział po czterech latach przerwy. Po spotkaniu Maciej Kuziemka podzielił się swoimi przemyśleniami w rozmowie.

– To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Przede wszystkim cieszą trzy punkty, bo pierwsze spotkanie w Ekstraklasie po czterech latach to zawsze jest pewna niewiadoma. Zrealizowaliśmy swój cel, czyli wygraliśmy. Tak jak zakładaliśmy przed startem sezonu, w każdym meczu gramy o zwycięstwo. Nie czujemy żadnej bojaźni ani strachu. Chcemy w każdym spotkaniu pokazywać to, co potrafimy. Wydaje mi się, że w wielu fragmentach nam to wychodziło. Graliśmy fajną piłkę – usłyszał Goal.pl od młodego zawodnika beniaminka.

Jednym z najczęściej poruszanych tematów po awansie Wisły było pytanie, jak duży przeskok dzieli Betclic 1. Ligę od PKO BP Ekstraklasy. Kuziemka przyznał, że różnice dostrzegł przede wszystkim w indywidualnych umiejętnościach rywali.

– Główną różnicą jest jakość indywidualna zawodników. Zwłaszcza na początku meczu, kiedy GKS chyba trochę bardziej dominował. Później jednak weszliśmy na swoje obroty, zaczęliśmy grać naszą piłkę i tak naprawdę wiele się to nie różniło od tego, co pamiętam z pierwszej ligi – ocenił zawodnik.

Kibice, atmosfera i debiut w elicie

Kuziemka od pierwszych minut pokazywał odwagę w grze jeden na jednego. Dryblingi i ofensywne wejścia były jednym z elementów, które mogły podobać się kibicom zgromadzonym na Synerise Arenie Kraków.

– Taki był mój cel. Tak samo robiłem w pierwszej lidze. Nie bać się wchodzić w pojedynki, a nawet jeśli coś nie wyjdzie, próbować dalej. Tak będę grał cały czas. Cieszę się, że ten pierwszy mecz wyszedł dobrze, dryblingi były udane i stwarzałem zagrożenie. Jestem zadowolony – zaznaczył piłkarz.

Dużo emocji wzbudziła także nieuznana bramka Wisły, która mogła oznaczać prowadzenie 3:0. Sytuacja była długo analizowana przez VAR.

– Oglądaliśmy tę sytuację. To była trudna decyzja do oceny. Szczerze mówiąc, sam nie wiem, co bym podyktował. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby ta bramka została uznana, ale widocznie zgodnie z przepisami coś było nie tak. Przy wyniku 3:0 mielibyśmy większy komfort. Myślę też, że GKS straciłby trochę wiary i nadziei. Później straciliśmy bramkę i trzeba było jeszcze mocno się zmobilizować, żeby dowieźć zwycięstwo. Udało się i to jest najważniejsze – przyznał Kuziemka.

Zawodnik zwrócił również uwagę na atmosferę stworzoną przez kibiców obu drużyn. Przyznał, że takie mecze dodają zawodnikom dodatkowej energii.

– Podoba mi się to. Fajnie, że na trybunach jest życie. Wiadomo, nasi kibice są najlepsi i gdziekolwiek jedziemy, zawsze są bardzo dobrze słyszalni. Dobrze jednak, gdy jest wymiana dopingu i emocji po obu stronach. To tylko dodatkowo napędza – mówił młodzieżowy reprezentant Polski.

Kolejne spotkanie Wisła rozegra już w sobotę. Zmierzy się w ramach drugiej kolejki PKO BP Ekstraklasy z Piastem Gliwice. Rywalizacja zacznie się o godzinie 14:45.

Tylko u nas