Widzew w kryzysie. Posada Igora Jovicevicia wisi na włosku
Widzew Łódź w zimowym oknie transferowym wydał na wzmocnienia około 16 milionów euro. Pomimo głośnych transferów sytuacja zespołu w tabeli PKO BP Ekstraklasy nie uległa poprawie. Piłkarze Igora Jovicevicia zajmują obecnie 17. miejsce, a w rundzie wiosennej zdobyli zaledwie cztery punkty. Dodatkowo odpadli z STS Pucharu Polski po serii rzutów karnych z GKS-em Katowice. Jedenastek nie wykorzystali Fran Alvarez i Mariusz Fornalczyk.
Chorwacki szkoleniowiec wkrótce może stracić posadę w Widzewie. Od jakiegoś czasu w kontekście ewentualnego zatrudnienia wymienia się nazwisko Czesława Michniewicza. Jak podaje „TVP Sport”, rozpoczęły się już poszukiwania nowego trenera, który byłby już czwartym szkoleniowcem w bieżącym sezonie klubu.
W sprawie potencjalnego zatrudnienia Michniewicza wypowiedział się Mateusz Borek. – Na pewno u niego jest dyscyplina i porządek, są proste zasady, jest ABCD do przodu i ABCD do tyłu i potem to trzeba tylko dopieszczać, uszczegóławiać i robić dobrą, skuteczną robotę. Jeżeli z kolei oczekujesz jakiejś gry nieprawdopodobnie efektownej, przyjemnej dla oka, mniej odpowiedzialnej, to pewnie nie zatrudniasz Cześka – zaznaczył dziennikarz „Kanału Sportowego”.
– Słyszałem, że Michniewicz miał ostatnio jakieś propozycje zagraniczne, ale chyba się tam jeszcze wszystko nie rozstrzygnęło. On ma poważne karty w dłoniach – był mistrzem Polski, zdobył Puchar Polski, wyszedł z grupy na mundialu, pracował za granicą, grał w europejskich pucharach. To nie jest trener na teraz, na chwilę, do ratowania sezonu. Moim zdaniem on nigdy by się nie zgodził na takie rozwiązanie – dodał.








