2. Bundesliga byłaby dobrym krokiem dla Siemieńca
Jagiellonia Białystok jeszcze trzy lata temu broniła się przed spadkiem z PKO BP Ekstraklasy. Gdy w końcówce sezonu 2022/2023 przejmował ich Adrian Siemieniec, zajmowali 14. miejsce w tabeli z przewagą dwóch punktów nad strefą spadkową. Dwanaście miesięcy zajęło mu stworzenie mistrzowskiego zespołu, który w 2024 roku sięgnął po historyczne mistrzostwo Polski. Co więcej, zrobił z Dumy Podlasia topową drużynę w Ekstraklasie.
Sukcesy odnosił nie tylko na krajowym podwórku. Pierwszy raz doprowadził Jagiellonię do fazy zasadniczej europejskich pucharów. Ponadto awansował z nią do 1/8 finału Ligi Konferencji. Dziś jest o krok od kolejnego sukcesu, a mianowicie fazy ligowej Ligi Europy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Nic więc dziwnego, że Siemieniec to trener, który cieszy się dużym zainteresowaniem. W przeszłości przymierzano go do klubów w Belgii, Holandii, a także Danii. Rafał Gikiewicz w Kanale Sportowym stwierdził, że 34-latek na pewno trafi do dobrej zagranicznej ligi. Zdaniem byłego piłkarza m.in. Unionu Berlin czy Augsburga dobrym krokiem byłaby 2. Bundesliga. W Niemczech mógłby zostać zweryfikowany przed pracą w topowych ligach w Europie,
– Zaryzykuję, że Adrian Siemieniec trafi na pewno gdzieś do dobrej ligi. Na pewno nie gdzieś do jakiegoś topowego klubu, bo to nie jest jeszcze ten etap, ale dostanie klub w dobrej lidze, żeby się mógł pokazać i zostać zweryfikowanym – zaczął Rafał Gikiewicz w Kanale Sportowym.
– Dla mnie nawet trener Siemieniec w 2. Bundeslidze, w dobrym zespole, to jest transfer bardzo dobry i nie możemy potem mówić: „Nie no, poszedł tylko do 2. Bundesligi z Jagiellonii, która gra w pucharach”. Niemiecka piłka będzie na takim poziomie, że zweryfikuje trenera Siemieńca, a on dostanie klub, projekt, w którym się może pokazać, że jest gotowy po roku, po dwóch na kolejny krok – przekonuje były piłkarz m.in. Widzewa Łódź.
Siemieniec prowadził Jagiellonię Białystok w 159 meczach. Jego bilans to 80 zwycięstw, 41 remisów i 38 porażek. Kontrakt z białostockim klubem ma ważny tylko do czerwca przyszłego roku.









