Piast miał mecz pod kontrolą? Myśliwiec wskazał jeden kluczowy moment

Piast Gliwice poniósł swoją jedenastą porażkę w tym sezonie. Drużyna jednak wciąż ma przewagę nad strefą spadkową. Po starciu z Zagłębiem Lubin głos zabrał trener Daniel Myśliwiec.

Daniel Myśliwiec
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Daniel Myśliwiec

Daniel Myśliwiec nie krył emocji po meczu Piast Gliwice – Zagłębie Lubin

Piast Gliwice w czterech ostatnich spotkaniach poniósł trzy porażki, co sprawiło, że Niebiesko-czerwoni w przypadku kolejnej przegranej mogą znów na dobre włączyć się do walki o utrzymanie. Po sobotniej porażce swoimi przemyśleniami podzielił się szkoleniowiec śląskiej drużyny.

– Czuję się fatalnie. Jeżeli miałbym rozwinąć tę myśl, to powiem, że nie lubię takich meczów, w których czas gry efektywnej jest bardzo niski. Są momenty, w których można zasnąć przy boisku, a czasami też na boisku. Bardzo dużą sztuką jest – i tego muszę się nauczyć – jak w takich momentach „zamrożenia” meczu sprawić, żeby spotkanie toczyło się pod nasze dyktando – usłyszał Goal.pl od trenera Daniela Myśliwca na pomeczowej konferencji prasowej.

– Uważam, że bardzo dobrze weszliśmy w spotkanie. Efektem była zdobyta bramka i kilka naprawdę niezłych, jakościowych sytuacji. Wracając jednak do głównego wątku, najtrudniejsze jest to, jak w momentach, w których mecz jest uśpiony, tchnąć jeszcze większego ducha w drużynę i skierować pełną uwagę, energię oraz koncentrację na to, że jeżeli jedna akcja będzie trwać 20 czy 30 sekund, to może być warta trzy punkty. I tak właśnie było teraz – zaznaczył opiekun Piasta.

Kluczowy moment meczu. Jedna przegrana druga piłka zmieniła wszystko

Myśliwiec ogólnie nie potrafił pogodzić się z porażką, wyrażając przekonanie, że jego drużyna rozegrała dobrą partię.

– Zagraliśmy zbyt dobry mecz i wykreowaliśmy zbyt dużo, żeby w kluczowych momentach podać tlen rywalowi. Mam tu na myśli takie sytuacje jak walka o drugą piłkę. Przy tak kapitalnie grającym w tym elemencie rywalu wygraliśmy wiele takich pojedynków, ale wystarczyła jedna przegrana druga piłka, która finalnie doprowadziła do wyrównania przez przeciwnika – mówił trener.

– Druga bramka również padła w sytuacji, gdy mieliśmy piłkę po stałym fragmencie gry. Była kapitalnie wybroniona akcja, a potem oddaliśmy piłkę rywalowi. To jest coś, co mnie po prostu smuci. Wykreowaliśmy naprawdę wystarczająco dużo, żeby ten mecz wygrać, a jednak podawaliśmy tlen przeciwnikowi – uzupełnił Myśliwiec.

Swoje kolejne spotkanie Gliwiczanie rozegrają za tydzień. Zmierzą się wówczas na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Mecz odbędzie się 14 marca o godzinie 14:45.

POLECAMY TAKŻE