Trelowski przyznaje, że był to dla niego bardzo trudny moment
Raków Częstochowa latem wypożyczył z Aston Villi Oliwiera Zycha. Kibice przeczuwali, że za tą decyzją kryje się potencjalny transfer Kacpra Trelowskiego, ale ten pozostał w drużynie. Trelowski rozpoczął sezon jako podstawowy bramkarz, ale w trakcie rundy jesiennej stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. Marek Papszun odważnie postawił na Zycha, który pozostał między słupkami do zimy.
Po odejściu Papszuna rywalizacja rozpoczyna się na nowo. Trelowski w sobotę pokazał się ze świetnej strony podczas sparingu z RB Salzburg, który zakończył się dla Rakowa remisem 1-1.
22-latek przyznaje, że ma za sobą trudny okres. Jesienią nie grał na miarę swoich możliwości, co wpłynęło na decyzję o zmianie w hierarchii. Teraz liczy, że będzie w stanie na nowo wywalczyć miejsce w składzie.
– Byłem zły, że dostałem tę zmianę. Na pewno nie chciałbym nigdy, żeby do głowy pierwszego trenera przyszła taka myśl, żeby mnie zmieniać. Zawsze chciałem prezentować taki poziom, żeby patrząc na pozycję bramkarza był pewien, że wybierze mnie. To była dla mnie porażka, że nie sprostałem oczekiwaniom w tamtej rundzie. Teraz na pewno chcę ciężko pracować i zrobić wszystko, aby wrócić do bramki – zapowiedział Trelowski w wywiadzie dla kanału „Meczyki”.
Trelowski w 19 meczach tego sezonu siedem razy zachowywał czyste konto. Zych miał z kolei 13 szans i ta sztuka udała mu się pięciokrotnie.










